Reklama

Zamiast walki o złoto – walka o zdrowie. Rozmowa z Adrianem Chróścielem

Adrian Chróściel - jeden z liderów rugbowej Pogoni doznał poważnej kontuzji podczas ekstraligowego starcia z Budowlanymi Lublin. Uraz niesie za sobą przykre konsekwencje. Adrian nie tylko nie zagra w meczu decydującym o mistrzostwie, ale musiał też przyśpieszyć decyzję o zakończeniu kariery. Z Adrianem Chróścielem rozmawia Paweł Świerczewski.

Czy to prawda, że ze względu na kontuzję na dobre zawieszasz buty na kołku?

- Doznałem bardzo poważnego wielowięzadłowego uszkodzenia kolana. Mam zerwane większość więzadeł, łękotkę, naruszone ścięgna. Przede mną kilka operacji. Charakter tej kontuzji jest taki, że sam powrót do ogólnej sprawności trwa bardzo długo. Nie mówiąc już o powrocie do wyczynowego sportu. Skoro więc i tak planowałem, że po tym sezonie zamierzam definitywnie zakończyć karierę, najlepiej ze złotym medalem na szyi, to kontuzja tylko przyśpieszyła tę decyzję. Do rugby już na pewno nie wrócę. ale głęboko wierzę, że odzyskam pełnię zdrowia, choć do tego długa droga.

Reklama

Bardzo ci współczuję, bo wiem, jak ważne było dla ciebie wystąpienie w wielkim finale i przysłużenie się do zdobycia przez Pogoń upragnionego– pierwszego w historii – mistrzostwa.

- Po to właśnie wróciłem do sportu (Adrian Chróściel w 2022 roku ogłosił zakończenie kariery. Wznowił ją w ubiegłym sezonie – red.). Czuję ogromny żal, bo finał odbędzie się w Siedlcach, a zagrać o złoty medal przed własną publicznością było by spełnieniem marzeń. Muszę się z tym pogodzić i wcielić w rolę kibica, by dopingować chłopaków w walce o końcowy sukces.

Reklama

Pomimo że nie grasz w finale jest duża szansa, że złoty medal zawiśnie na twojej szyi, bo tak grająca jak do tej pory Pogoń będzie faworytem tego starcia.

- Pewnie będzie faworytem, ale to jeszcze nie oznacza zdobycia tytułu. Finał rządzi się swoimi prawami. To jeden mecz, w którym wszystko, co działo się na przestrzeni całego sezonu, traci na znaczeniu. Ważna będzie dyspozycja w tym szczególnym dniu i to, która z drużyn lepiej poradzi sobie z presją wydarzenia. Prawdopodobnie zagramy z Orkanem Sochaczew, czyli bardzo mocnym zespołem. Tanio skóry nie sprzedadzą – jestem o tym przekonany. Spodziewam się znacznie bardziej wyrównanych zawodów niż podczas marcowego meczu ligowego.

Reklama

Czyli jesteś zwolennikiem powiedzenia „Nie mów hop, póki nie przeskoczysz”.

- Zdecydowanie tak. Myślę, że żaden z członków naszej drużyny nie powie, że jest przekonany o zdobyciu złota. Trzeba być pewnym siebie, ale też mieć szacunek do rywala i świadomość, że wszystko rozstrzygnie się na murawie. Nie ma nic za darmo, będzie trzeba zostawić mnóstwo krwi i potu na boisku. Wierzę, że późniejsza nagroda wszystko zrekompensuje!

Warto było wracać do rugby? Z jednej strony ta potworna kontuzja, z drugiej - jesteś częścią wspaniałej historii Pogoni, która pisze się w tym sezonie. Jeszcze nigdy rugby w Siedlcach nie wzbudzało aż tak wielkich emocji.

Reklama

-Nie żałuję, że spróbowałem. W ubiegłym sezonie sięgnąłem po brązowy medal, który jest cennym wzbogaceniem mojej kolekcji. Teraz marzyłem o złocie i zrobiłem, ile mogłem, żeby Pogoń znalazła się w finale. Uczestnictwo w domowych meczach, przy wypełnionej trybunie naszego pięknego stadionu, było niezwykłym doznaniem. W rugby gram od 20 lat. Pamiętam czasy stadionu na Wojskowej i wiem, jak nieraz trudno było zgromadzić choćby setkę kibiców. Teraz przychodzą ich tysiące. Oby tak już zostało.

Myślę, że jest na to szansa, bo widowiskowość ostatnich meczów, na pewno zachęca do bliższego zapoznania się z waszą dyscypliną i śledzenia dalszych poczynań siedleckiego zespołu.

Reklama

- W organizację meczów z Sochaczewem i Sopotem włożono mnóstwo pracy. Starano się, by wydarzenia stały na najwyższym poziomie. Były fajerwerki, była gra przy sztucznym oświetleniu, była też szeroko zakrojona akcja promocyjna. Wszystko po to, żeby przekonać siedlczan do rugby. Konfrontacji z Budowlanymi już nie towarzyszyła aż taka otoczka. Kibiców przyszło trochę mniej, ale i tak znacznie więcej niż zwykle. Wygląda na to, że ludzie polubili rugby i chcą dalej poznawać ten sport.

Po powrocie do zdrowia myślisz o rozegraniu meczu pożegnalnego?

Reklama

- Już taki miałem i wystarczy. Był tort, były podziękowania – nie trzeba już tego powtarzać. Na ten moment granie w rugby mi zbrzydło, a im mocniej boli noga, tym to uczucie się pogłębia (śmiech). Celem nadrzędnym jest powrót do sprawności, która pozwoli mi na normalne funkcjonowanie i aktywności z dziećmi. Od rugby oczywiście nie uciekam, zapewne będę przy nim, ale już w innej roli.

W jakiej?

- Bliżej mi do działacza niż trenera i zapewne na tej sferze się skupię. Oczywiście, jeśli będę potrzebny.

Reklama

Niedawno z innymi zasłużonymi dla Pogoni zawodnikami ogłosiliście utworzenie Fundacji Wspierania Sportu „Polskie Rugby”. Opowiedz więcej o tej inicjatywie.

- Dopiero raczkujemy, ale cele mamy ambitne. Poza działaniami na rzecz promocji rugby chcemy pomagać młodym zawodnikom w rozwoju kariery. To nie jest do chodowy sport i wielu chłopaków, często z naprawdę dużym talentem, rezygnuje, bo muszą się z czegoś utrzymać. Próbujemy wokół fundacji zgromadzić ludzi, firmy i instytucje, gotowe do finansowej pomocy. Pierwsze efekty już są – mogliśmy wesprzeć akademię Pogoni.

Reklama

Spotykacie się z przychylnym odbiorem waszych działań?

- Przychylność jest, ale jak na razie bardziej słowna niż materialna. Liczy my, że jeszcze się to wszystko rozkręci. Przesyłam gorący apel o otworzenie się na potrzeby młodych rugbystów i nawiązanie z nami współpracy! Fundację założyli zawodnicy, którzy już zakończyli kariery albo są u ich schyłku. Wszystko w tym sporcie widzieliśmy, borykaliśmy się z wieloma trudnościami. Chcielibyśmy, żeby młodzi adepci mieli choć odrobinę łatwiej.

Adrian, dziękuję za rozmowę i życzę może nie szybkiego, bo to niemożliwe, ale przede wszystkim skutecznego powrotu do zdrowia!

Reklama

- Dziękuję serdecznie!

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/05/2025 13:47
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kto to powiedział - niezalogowany 2025-05-27 13:32:08

    Sport to zdrowie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mm - niezalogowany 2025-05-28 07:23:52

    Zdrowia Adi

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości