Grzegorz Szylberg, dyrektor mińskiego Gimnazjum nr 1, obawia się o bezpieczeństwo swej rodziny. Twierdzi, że był niszczony i zastraszany przez „układ”.
Dyrektor Grzegorz Szylberg na sesji Rady Miasta zaprosił burmistrza Zbigniewa Grzesiaka na zakończenie roku szkolnego klas III i odsłonięcie tablicy pamiątkowej. Przy okazji poprosił, by burmistrz spowodował: posprzątanie szkolnych korytarzy, naprawę elewacji budynku szkoły, pomógł uzupełnić pojemniki na ręczniki papierowe i mydło w płynie. Upomniał się także o zakupienie papieru toaletowego. Do Komendy Stołecznej Policji wystąpił zaś o pozwolenie na broń palną, bo czuje się zagrożony.
Kiedy Grzegorz Szylberg dyrektor mińskiego Gimnazjum nr 1 zapraszał z mównicy władze miasta na uroczystości szkolne - było to normalne. Ale do tej pory żaden z dyrektorów podległych burmistrzowi nie zdecydował się, by zaproszenie swojego zwierzchnika połączyć z prośbą o tak prozaiczne rzeczy, jak sprzątanie szkolnych korytarzy czy papier toaletowy. Poza tym dyrektor Szylberg się boi. Do Komendy Stołecznej Policji pisze, że chce pozwolenie na broń palną, gdyż już od kilku lat czuje się osobiście zagrożony. Obawia się o bezpieczeństwo swojej rodziny.
Szkoła Podstawowa nr 1 i Gimnazjum nr 1 w Mińsku mieszczą się w jednym budynku. Każda z tych placówek ma swojego dyrektora. Szylberg przyznaje, że został przed laty mianowany na dyrektora przez burmistrza Grzesiaka. Ta decyzja, jak twierdzi G. Szylberg, nie spodobała się ówczesnej dyrektorce podstawówki, chcącej kierować podstawówką i gimnazjum.
- Przez dwa lata byłem niszczony i zastraszany przez stary (przyp. red.) układ – pisze dyrektor gimnazjum do Komendy Stołecznej. Kto był w „układzie”? Wymienia tu: byłą dyrektor szkoły podstawowej, burmistrza, jego ówczesnego zastępcę oraz członków dawnego Zarządu Miasta. Na czym polegało zastraszanie? – Przez dwa lata nie dostałem od burmistrza klucza do budynku szkoły, która zarządzałem. Gdy zaś już „błagałem o klucz” (...) to w kilka dni czy tygodni zostałem napadnięty przed moim domem. (...) Gdy dalej prosiłem o umożliwienie mi normalnego zarządzania szkołą, pobito mi mojego syna. (...) Prześladowanie, zastraszanie mnie i próba zabójstwa trwała i dalej trwa do dzisiejszego dnia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!