Choć przez Białki pod Siedlcami nie płynie żadna rzeka, to nagle, niemal w środku wsi, kierowcy trafiają na prawdziwy zator lodowy. Niemal, jak na Bugu. Wielkie bryły lodu piętrzą się na kilkadziesiąt centymetrów. Sforsowania tej zapory nie podejmują się nawet samochody ciężarowe. Walające się szczątki połamanych błotników i spojlerów wyraźnie podpowiadają, że takie ryzyko zdecydowanie się nie kalkuluje. Trzeba zawracać.
Taka lodowa barykada blokowała drogę gminną od około 10 dni. Skąd się wzięła? Tego precyzyjnie nie udało się ustalić – choć na miejscu były i policja, i władze gminy. Przysłano tu nawet ekipę z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Siedlcach. Wiadomo tylko, że woda płynie na drogę (i warstwami zamarza) ze znajdującej się przy niej posesji.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!