Reklama

Znaku jak nie było, tak nie ma

Mieszkam na ul. Piaski Zamiejskie w Siedlcach. Siedząc dziś w domu na przedświątecznym urlopie, nie muszę nawet wyglądać przez okno, żeby słyszeć przejeżdżające tą ulicą TIR-y.

Czy nowa nawierzchnia, ułożona na tej ulicy, pojawiła się tu tylko dlatego, żeby odciążyć ruch samochodów w centrum miasta? Jeśli tak, to jak to możliwe, że przez mostek na Piaskach Zamiejskich, po którym mogą jeździć samochody o dopuszczalnym ciężarze 8 ton, jadą 40-tonowe samochody tranzytowe? A co z mieszkańcami tej ulicy? Domy na Piaskach stoją bardzo blisko drogi. Przejeżdżające TIR-y nie tylko słychać, ale i czuć w mieszkaniach. Gdzie mają wychodzić na spacery matki z dziećmi w wózkach? Prędkość, z jaką jeżdżą TIR-y, nierzadko nie pozwala im się wyrobić na pełnej zakrętów ulicy. Czy musi dojść do tragedii, żeby coś się zmieniło?
Podobno na naszej ulicy był znak, zakazujący ruchu tranzytowego - tak przynajmniej zasugerował Wam pracownik Urzędu Gminy (Infolinia nr 13 "TS"). Tymczasem nikt z mieszkańców Piasków nigdy nie widział takiego znaku! Ale skoro już "Być może znak tam stał, ale ktoś go zdjął" - jak mówi pracownik UG, to znaczy, że na tym stwierdzeniu sprawa się kończy? Dlaczego nie postawiono nowego znaku? 
Czy dlatego, że ruch tranzytowy na Piaskach Zamiejskich jest władzom na rękę?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości