Przewracasz się z boku na bok. Kołdra leży obok, mąż też. Warczysz, gdy się przysuwa. Powodem do rozwodu może być dodatkowe 36,6 stopni Celsjusza, podgrzewające upalną atmosferę. Ściany domu wydają się zbyt nagrzane letnim słońcem.
Noc nie przynosi ukojenia. Zrzucasz koszulę nocną. Teraz mąż warczy, bo skacze mu ciśnienie. Ale upał ma swoje prawa: leżycie bez ruchu, spoceni, ze świadomością, że rano trzeba wstać, iść do pracy, a żar z nieba znowu zapewni atrakcje w postaci trzydziestu kilku stopni w cieniu. Tak wyglądają ostatnie lata w Polsce. Cóż, trzeba się przyzwyczaić. Trzeba się nauczyć, jak sobie radzić w upały. Po prostu znaleźć na nie sposób, by codzienne życie nie stało się trudne i uciążliwe. By je kochać nawet wtedy, gdy z nieba leje się żar, słońce wypala mózg, a chęć do jakiejkolwiek aktywności maleje z minuty na minutę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!