Zawieszony w pełnieniu funkcji rektora Uniwersytetu w Siedlcach prof. dr hab. Mirosław Minkina wysłał do społeczności uniwersyteckiej list otwarty. Pisze w nim o „trudnym czasie dla niego i dla uczelni”.
Informuje, że zaskarżył decyzję Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego (o zawieszeniu w pełnieniu funkcji Rektora Uniwersytetu w Siedlcach do czasu rozpatrzenia przez Kolegium Elektorów wniosku o jego odwołanie) do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
- Jestem przekonany, że decyzja została podjęta z naruszeniem fundamentalnych zasad państwa prawa oraz podstawowych gwarancji procesowych przysługujących każdemu obywatelowi – argumentuje Mirosław Minkina. - Szanuję instytucje państwa, szanuję prawo i szanuję procedury. Właśnie dlatego nie mogę przejść obojętnie wobec sytuacji, w której człowiek zostaje odsunięty od pełnienia funkcji publicznej bez możliwości rzeczywistego przedstawienia swoich racji, bez zapewnienia prawa do obrony i bez przeprowadzenia postępowania spełniającego standardy, których wymaga demokratyczne państwo prawa. (O zawieszeniu rektora pisaliśmy tutaj).
Mirosław Minkina informuje, że nie został zawiadomiony o wszczęciu postępowania prowadzącego do zawieszenia.
- Nie umożliwiono mi zapoznania się z materiałem dowodowym. Nie dano mi możliwości przedstawienia wyjaśnień ani zgłoszenia wniosków dowodowych. Nie mogłem odnieść się do ustaleń, które stały się podstawą rozstrzygnięcia. Tym samym zostałem pozbawiony podstawowych gwarancji proceduralnych, które powinny chronić każdego obywatela przed arbitralnością władzy – pisze w liście.
Dodaje, że nie przedstawiono mu analiz, o których wspomina ministerstwo, nie wskazano ich autorów i nie ujawniono materiału dowodowego. Przypomina, że postępowanie dyscyplinarne prowadzone wobec niego nie zostało zakończone żadnym prawomocnym rozstrzygnięciem.
- Rolą postępowania jest ustalenie, czy stawiane zarzuty znajdują potwierdzenie w materiale dowodowym. Tymczasem publicznie formułowane są oceny, które mogą sprawiać wrażenie, jakoby odpowiedzialność została już przesądzona - argumentuje.
Zwraca uwagę, że nie ciążą na nim „żadne prawomocne orzeczenie sądu stwierdzające naruszenie dóbr osobistych, żadne prawomocne orzeczenie sądu pracy ani żadna ostateczna decyzja Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych potwierdzająca naruszenie przepisów RODO”. A właśnie takie zarzuty przytoczono jako uzasadnienie odwołania.
Pisze także o momencie podjęcia decyzji o zawieszeniu.
- Nastąpiło równocześnie ze skierowaniem do Uczelnianego Kolegium Elektorów wniosku o moje odwołanie. (...) W naturalny sposób powstaje wrażenie, że wynik postępowania został już w pewnym zakresie przesądzony, zanim wypowiedział się organ, któremu ustawodawca powierzył prawo do samodzielnej i niezależnej oceny sprawy.
Prof. Minkina domaga się w liście, aby decyzje wspólnoty akademickiej były podejmowane bez atmosfery presji, bez uprzednich rozstrzygnięć formułowanych w przestrzeni publicznej oraz bez działań, które mogłyby sugerować oczekiwany kierunek decyzji.
- Nie ukrywam, że ostatnie miesiące należą do najtrudniejszych w moim życiu zawodowym. Najbardziej boli mnie nie utrata możliwości wykonywania funkcji, tylko że po wielu latach pracy na rzecz Uniwersytetu muszę dziś mierzyć się z zarzutami, które nie zostały jeszcze rozstrzygnięte przez właściwe organy, a mimo to bywają przedstawiane opinii publicznej jako fakty – pisze do społeczności uniwersyteckiej. - Przez wiele lat wspólnie budowaliśmy pozycję naszego Uniwersytetu. Razem rozwijaliśmy kierunki studiów, wzmacnialiśmy potencjał naukowy, tworzyliśmy warunki do rozwoju młodych ludzi i umacnialiśmy znaczenie naszej Uczelni w regionie oraz w kraju. Dziś ten dorobek zostaje poddany próbie. (…) Niepokoi mnie sytuacja, w której indywidualne konflikty lub emocje zaczynają wpływać na postrzeganie całej Uczelni. Być może nie wszyscy dostrzegają, że w takich sytuacjach stawką nie jest osoba rektora, a Uniwersytet, jego reputacja oraz zaufanie studentów, pracowników, kandydatów, absolwentów, partnerów naukowych i społeczności, której służymy.
Rektor kończy list zapewnieniem: „Nie składam broni” i stwierdzeniem, że walczy o zasady, które powinny chronić każdego człowieka, o prawo do rzetelnego postępowania, o zasadę domniemania niewinności i o godność człowieka. Dodaje: - Nie oczekuję od Państwa zajmowania stanowiska w sporze. Proszę jedynie, abyśmy wszyscy pozostali wierni wartościom, które od pokoleń definiują środowisko akademickie: prawdzie, uczciwości, odpowiedzialności, wzajemnemu szacunkowi i odwadze myślenia. Jestem przekonany, że Uniwersytet w Siedlcach przetrwa tę próbę. (…) Niezależnie od dalszego biegu wydarzeń pozostanę członkiem tej wspólnoty akademickiej i człowiekiem, który przez niemal 20 lat starał się służyć Uniwersytetowi najlepiej, jak potrafił. O ocenę moich działań proszę dopiero wtedy, gdy wszystkie fakty zostaną rzetelnie wyjaśnione.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
WSA w Warszawie? TrEba koniecznie zwrócić uwagę na możliwy konflikt interesów chodzi o Wydział VII. wyślę mail komuntrzeba i wytłumaczę o co chodzi
to wyślij
Wysłałem
Uczelnia była chlubą Siedlec - a czym jest teraz?
Miej odrobinę honoru.....
Honor nie oznacza poddawania się terrorowi człowieka, który przez własne nałogi stracił stanowisko. Najgorzej, jak wykształcenie przewyższa inteligencję, a samoocena przekracza kompetencje.
Co za TUPET...!!! AROGANCJA!!! Brak komentarza.
Ale nie może ktoś po prostu pokazać czy wysyłał te "wścibskie SMSki" czy nie... Sprawa tak rozdmuchana lokalnie, niczym kiedyś żarli się PiSuar z PeŁo, że Nowak nie wpisał jakiegoś tam zegarka do zeznania podatkowego czy tam czegoś i ta nowela trwała z pół roku. Z perspektywy CYWILA jakim jestem ja (czyt. zwykłym zjadaczem "cebuli") do dziś nie wiem o co chodzi w tej sprawie. Koleś pisał "gorące SMSki" czy jak?
Do CANAU 2026-06-02 10:56:18 1. O ile się nie mylę, to rektor przyznał się do "SMSków" jak je nazywasz. I były chyba jak to piszesz "gorące". Po opublikowaniu jednego takiego sms-ka do podwładnej rektor powinien podać się do dymisji. Z kilku powodów. 2. Uczelnia zarządzana przez p. rektora była kilkakrotnie omawiana na poziomie nie tylko lokalnym. Sprawa sławnej konferencji sprzed kilku lat ciągle nie jest omówiona. 3. Teraz kilka moich uwag. Ja nie za bardzo rozumiem, jak to się stało, że rektor został wybrany już przez faktycznymi wyborami. Bo kontrkandydata, kontrkandydatów nie było (a raczej był, tylko nie wystartował). Dla mnie to bardzo dziwne. 4. Proponuję też Canau, abyś poprosił dziennikarzy TS aby dokładnie podali życiorys p. rektora. Bo to taki fajny oficjalny życiorys, który nie ma kilkudziesięciu (czy kilkunastu) lat. 5. Co do p. Nowaka (tego z PO). To nie żadne medialne i polityczne gierki, tylko poważna sprawa na wielu poziomach. Już złamanie zasady pokazywania w oświadczeniu majątkowym zegarka czy zegarków to ciężkie złamanie przepisów. A sprawa p. Nowaka w wątku ukraińskim ciągle się nie skończyła. Przerwano w bardzo ciekawy sposób wątek polski. Radzę abyś zapoznał się ze sprawą pieniędzy przechowywanych w nodze od stołu i pięknego rozegrania tej sprawy przez asesora. PS TS rozpoczął akcję obrony rektora.
Ale brak kawalerki p Jerzego w oświadczeniu Nawrockiego - to już nie jest "poważna sprawa"?
Do do sum 2026-06-02 14:38:01 O którym oświadczeniu majątkowym piszesz? Z którego roku? Bo rzucasz oskarżenia a proszę o konkrety.
Ten człowiek nie ma nawet odrobiny godności........
Ale ma prawo do obrony.........? jeszcze czy już nie.
do OLA, fakt ma prawo: moze zlozyc wniosek. Ale sprawa jest jasna wiec ten wniosek go nie uratuje. Ani jego sluzby. Czasy PISu sie skonczyly.
Do Luciano z Chodowa 2026-06-02 14:53:36 To twoim zdaniem p. rektor jest związany z PiS? A skąd ci się to wzięło?
To o czy teraz się mówi/ pisze to sprawa wtórna. Ja jako pracownik UwS nie akceptuję rozgrywek okołowyborczych rektora i jego Senatu. Konkretnie chodzi o wyeliminowanie z normalnego procesu wyborczego jednego z kandydatów - z pewnością to nie były standardy akademickie znane mi wcześniejszych lat pracy na uniwersytecie.
To nie mój telefon, to nie mój język, panie Rektorze chodzi o podstawową moralność , jakich jeszcze zarzutów i dowodów tu potrzeba
Żartowniś z tego Małkini
Niema ludzi nie zastąpionych ,czas opuścić stołek .
"Walczę o prawo do rzetelnego postępowania, o zasadę domniemania niewinności i o godność człowieka. Proszę jedynie, abyśmy wszyscy pozostali wierni prawdzie, uczciwości, odpowiedzialności, wzajemnemu szacunkowi i odwadze myślenia". Chyba śnię. O jakiej godności, uczciwości czy wzajemnym szacunku pisze zawieszony rektor? Jak traktował pracowników?
Ten człowiek gardzi Uniwersytetem i traktuje go tylko jako narzędzie do osiągnięcia celow zwiazanych z odbudowywaniem ego niespelnionego agenta. A jego świta? No coz.. nie zarobili ani zlotowki gdzieś indziej a tu sa ważni
A nie jest to przypadkiem odwet za to, że prof.Minkina zaczął robić porządek i jako doświadczony funkvjonariusz znalazl "to i owo". Przypomnę obrońcom odsuniętej ksndydatki, że kiedyś to ona była "bohaterką" publikacji prasowych i zarzuty stawiane we "Wprost", to przy minkinowych SMSkach Himalaje kontra Wzgórza Zelow.
Himalaje to chyba ta działka dla pani prorektor, która na szybko chcieli przrprocedowac
Co masz na mysli. Odnosnie poprzednich "afer" - nie za czasow Malkini?
gdybym nie znała przeszłości p rektora, to pomyślałabym, że jest z PIS. Tam mówienie: to nie ja, to nie moja ręka, nie moja rodzina - to standard. ostatnio - po zatrzymaniu adwokata Macieja Z - jego brat, radny PIS z Warszawy oświadczył, że owszem, to jego brat, ale "nie utrzymuje z bratem żadnych kontaktów - "ani towarzyskich, ani telefonicznych, ani SMS-owych, ani w mediach społecznościowych". Na takim obrocie spraw miały zaważyć "jakieś tam niezgodności charakteru". - Świadomie zerwałem z nim kontakt "- wskazał polityk. A Horała po zatrzymaniu jego asystenta za pedofilię stwierdził, że po prostu człowieka nie zna. No cóż; można i tak.
Do taka prawda 2026-06-02 14:46:11 1. Niesamowity news radny z PiS ma brata. To zarzut wobec PiS? :) Mocny. :) :) 2. Co do innych niesamowitych zarzutów, to wróćmy może do rozwiązania spraw wielokrotnie przez ciebie i tobie podobnych mielonych wielokrotnie. Jak tam wygląda sprawa PEGAZUSA? Czy nie było ostatnio wyroku w sprawie zabezpieczenia majątku p. Wąsika? Może zacytujesz komentarz sądu co do wniosku prokuratury. :) :) 3. Kolejna sprawa. Co dzieje się z 300 tysiącami wiz "sprzedawanych" na targu w Afryce. :) :) 4. Oczywiście skutki są bo korupcja polityczna czyli wyciąganie korzyści politycznych z rozdawania pieniędzy publicznych się chyba skończyła. :) :) A na koniec minister Adam Bodnar dostał nagrodę wręczaną przez prezydenta Niemiec. Z bardzo zabawnym uzasadnieniem. I z nagrodą finansową w wysokości bodajże 10 tys. euro. Niemcy bardzo są oszczędni. I co mnie bardzo zdziwiło dowcipni. :) :)
Ktoś się chyba czegoś nażarł. Żenada
Niech w koncu sam powie czy jest winny czy niewinny? Niech zaprzeczy słuszności oskarżeń a nie powoluje sie na brak ustalen prokuratury czy RODO. Niech powie ze wszyscy ulegli zbiorowej halucynacji. Bo narazie to tylko mowi o wartościach o ktorych nie ma pojęcia! I czeka az czas uplynie do końca kadencji. Wstyd!
Zaraz zaraz. Przecież minister napisal z jakiego powodu zawiesza rektora. Przywołał naruszone przepisy prawa. O co więc chodzi w tym wszystkim? Czy na wszystko trzeba mieć wyrok sądu? A jak mnie pracodawca zwolni to ja mam sie zaprzeć w swoim gabinecie i mówić ze nie ma prawomocneo wyroku sądu? Nie. Mam odejść i dochodzić swoich praw. Nikt nie odbiera rektorowi prawa do obrony, ale tak jak minister napisał rektor stracił zdolność zarządzania uniwersytetem. Dla dobra ogółu to środowisko trzeba przewietrzyć. Za dużo już się wydarzyło przez ten rok.
Ja na miejscu rektora złożyłbym rezygnację albo wziął urlop na czas wyjaśniania oskarżeń a nie ciągle walczył o stołek. Moim zdaniem to najlepsze co móglby zrobić jeśli rzeczywiście uczelnia jest dla niego taka ważna. Dostał na to już drugą szansę od ministra. Ilu niepotrzebnych opinii, artykułów, medialnych nagłośnień uniknęłaby uczelnia i on sam. Nie ma ludzi niezastąpiomych. Ale niestety ma chyba doradców, którzy mu chyba dobrze nie życzą albo siedzą okrakiem co może się niebawem okazać.
Trochę honoru Panie Minkina, pora pogodzić się z porażka i przyznać do faktów jakie zostały przedstawione dość niszczenia siedleckiej uczelni. Trochę honru.
WSA w Warszawie? TrEba koniecznie zwrócić uwagę na możliwy konflikt interesów chodzi o Wydział VII. wyślę mail komuntrzeba i wytłumaczę o co chodzi
to wyślij
Wysłałem