11 lipca przypada Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. W Siedlcach uroczystości odbędą się w kościele pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika.
11 lipca o godz. 18, w kościele pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Siedlcach odprawiona zostanie uroczysta msza święta upamiętniająca ofiary rzezi wołyńskiej. Do udziału zapraszają prezydent Siedlec Tomasz Hapunowicz oraz starosta siedlecki Karol Tchórzewski.
Narodowy Dzień Pamięci obchodzony jest corocznie 11 lipca. Data nawiązuje do tzw. krwawej niedzieli z 1943 roku – kulminacyjnego momentu zbrodni dokonanych na ludności polskiej na Wołyniu przez ukraińskich nacjonalistów.

Święto zostało ustanowione uchwałą Sejmu RP z 22 lipca 2016 roku i ma charakter państwowy, choć nie jest dniem wolnym od pracy. W całym kraju odbywają się tego dnia uroczystości religijne, państwowe i samorządowe poświęcone pamięci ofiar. Centralne obchody organizowane są w Warszawie przed Grobem Nieznanego Żołnierza oraz przy Pomniku Ofiar Ludobójstwa na Skwerze Wołyńskim.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
MARTYROLOGIA - To definicja naszego narodu, ale najlepsze w tym wszystkim jest to: - Rozpamiętujemy ten potop szwedzki, rozbiory, nieudane powstania, I WŚ, II WŚ, te całe "rzezie wołyńskie", prawie pół wieku komunizmu itd. itd. Wieczna porażka, trauma, żal i jedna wielka rozpacz, jaki to my ten "biedny naród", nikomu nie robiący krzywdy, ale zawsze dostaje po nosie... Z drugiej strony u patriotów rozgrzebujących tą historię i ciągle nią żyjący w XXI wieku, są dumni, że dojechaliśmy pod Moskwę, że mieliśmy wielkie państwo Rzeczpospolita Obojga Narodów itd. itd. - tylko niektórzy nie myślą, że skoro mieliśmy tak duże państwo, to inne narody czy nacje nie klękali przed nami i oddawali nam swoje ziemie, tylko wszystko toczyło się poprzez wojny. Z jednej strony niektórzy są DUMNI, że nie mieliśmy swoich kolonii (bo wtedy akurat nie mogliśmy), ale z drugiej strony niektórzy wzdychają nad tym słynnym Madagaskarem, nie wspominając już o jakiejś wyspie w Gambii czy Tobago, a plany były większe. Tak oto dochodząc do konkluzji - KAŻDY NARÓD PISZE WŁASNĄ DUMNĄ HISTORIĘ.
To akurat robią dobrze!
MARTYROLOGIA - To definicja naszego narodu, ale najlepsze w tym wszystkim jest to: - Rozpamiętujemy ten potop szwedzki, rozbiory, nieudane powstania, I WŚ, II WŚ, te całe "rzezie wołyńskie", prawie pół wieku komunizmu itd. itd. Wieczna porażka, trauma, żal i jedna wielka rozpacz, jaki to my ten "biedny naród", nikomu nie robiący krzywdy, ale zawsze dostaje po nosie... Z drugiej strony u patriotów rozgrzebujących tą historię i ciągle nią żyjący w XXI wieku, są dumni, że dojechaliśmy pod Moskwę, że mieliśmy wielkie państwo Rzeczpospolita Obojga Narodów itd. itd. - tylko niektórzy nie myślą, że skoro mieliśmy tak duże państwo, to inne narody czy nacje nie klękali przed nami i oddawali nam swoje ziemie, tylko wszystko toczyło się poprzez wojny. Z jednej strony niektórzy są DUMNI, że nie mieliśmy swoich kolonii (bo wtedy akurat nie mogliśmy), ale z drugiej strony niektórzy wzdychają nad tym słynnym Madagaskarem, nie wspominając już o jakiejś wyspie w Gambii czy Tobago, a plany były większe. Tak oto dochodząc do konkluzji - KAŻDY NARÓD PISZE WŁASNĄ DUMNĄ HISTORIĘ.
To akurat robią dobrze!