32-letnia mieszkanka powiatu siedleckiego dała się nabrać oszustom, którzy przez telefon udawali pracowników banku. Kobieta myślała, że ratuje swoje oszczędności, a tymczasem przelała przestępcom niemal 80 tysięcy złotych.
Do zdarzenia doszło w piątek, 10 kwietnia. Najpierw zadzwoniła do niej kobieta, która przedstawiła się jako pracownica banku. Powiedziała, że ktoś próbował wziąć pożyczkę na dane 32-latki, ale na szczęście się nie udało. Zapowiedziała też, że zaraz zadzwoni kolejny „specjalista”, który pomoże zabezpieczyć pieniądze.
Chwilę później telefon zadzwonił ponownie. Tym razem odezwał się mężczyzna. Był bardzo przekonujący. Twierdził, że na nazwisko pokrzywdzonej ktoś chce wyrobić duplikat karty i że w sprawę może być zamieszany pracownik banku. Stworzył atmosferę paniki i nakazał natychmiastowe działanie.
- Nie mów nic pracownikom w banku - instruował. - Idź i przelej pieniądze na konto techniczne, żeby je zabezpieczyć.
Kobieta, cały czas rozmawiając z oszustem, zrobiła dokładnie to, co jej kazał. W jednym banku przelała prawie 40 tysięcy złotych, a w drugim ponad 37 tysięcy. Dopiero po wszystkim dotarło do niej, co się stało.
32-latka zadzwoniła na infolinię swojego banku. Tam potwierdzono najgorsze obawy. Pieniędzy już nie było.
Policja apeluje: prawdziwi pracownicy banku nigdy nie dzwonią z prośbą o przelewanie oszczędności na inne konto i nie każą ukrywać czegokolwiek przed pracownikami placówki. Jeśli dostaniesz podobny telefon - rozłącz się i skontaktuj z bankiem wyłącznie za pomocą oficjalnego numeru.
(za KMP Siedlce)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ahh te kobiety...
Ech Ci wyborcy batyra
Akurat wyborczynia KO????
Mógłbyś wszystkim nam, zaprezentować ścieżkę swojej dedukcji?
Pamiętajcie żeby uratować swoje oszczędności trzeba je przelać na konto nieznajomej osoby
Szkoda komentarzy
Bardzo zastanawiające jest skąd dzwoniący wiedzą kto ma pieniądze na koncie? Chyba ktoś ich informuje:)
Sami się nimi chwalą na sracebukach,a to kupili a to sprzedali , potem mamy czyste konto i pustostan w głowie.
Pamiętajcie. Żeby uratować swoje oszczędności trzeba na koncie mieć 200 złotych a resztę zabrać z banku !!! PS. Pokolenie nic nie myślących. Jedyny problem dla takich ludzi to ile będę miała polubień na Facebooku i ile lajków dostanę. To są zmartwienia !!!!
Za śmiech z czyjegoś nieszczęścia jutro będziesz ty
Niestety ja nie jestem taki głupi.
Nie linczujmy ofiar, nawet jeśli wg nas to przypadki nieoczekiwanej niefrasobliwości. Ścigajmy cwaniaków okradających obywateli CIECIEJ ERPE - zamiast izraelskimi pegazusamy podsłuchiwać i podglądać przez smarkfona jak się w sypialni bawi poseł Brejza, czy z kim prowadzi śledztwo dzienikarskie Tomasz Szwejgiert, niech zatrudnieni w budżetówce agenci służb 3-literowych zapracują na chleb uczciwie i kasują te callcentery... Współczuję naciągniętym, apeluję o BARDZO ograniczone zaufanie do elektronicznych płatności i operacji finansowych - nie wszystko trafia do mediów, skala problemu jest naprawdę duża. Nie każdy jest specjalistą z branży, nie każdemu potrzeba konta internetowego w jakimś banku z zagranicy (czy nawet "naszego").
Gotówkę też oddajecie nieznajomym dla bezpieczeństwa, bo się boicie że wam ukradną?
Ahh te kobiety...
Ech Ci wyborcy batyra
Akurat wyborczynia KO????