Reklama

Akt dywersji na trasie Warszawa–Lublin. Premier: „to się potwierdziło”

W niedzielę 16 listopada o godzinie 7.39 maszynista pociągu jadącego linią Warszawa–Lublin przekazał służbom alarmującą informację o wyczuwalnej nierówności na torach w rejonie miejscowości Życzyn w pow. garwolińskim, w pobliżu stacji PKP Mika. W składzie znajdowało się dwóch pasażerów oraz obsługa – nikt nie został poszkodowany. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze ustalili, że doszło do poważnego uszkodzenia infrastruktury: wyłamany był fragment szyn.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji potwierdziło uszkodzenie torowiska, zaznaczając jednocześnie, że na tym etapie nie potwierdzono nieoficjalnych doniesień o wybuchu. Sprawdzane są różne scenariusze, a policja, prokuratura i służby specjalne prowadzą czynności od pierwszych minut po zgłoszeniu.

Podkom. Małgorzata Pychner z garwolińskiej policji podkreśliła, że charakter naruszenia infrastruktury wymaga bardzo dokładnej analizy. – Wstępne oględziny wykazały uszkodzenie fragmentu torowiska. Policjanci nadal pracują na miejscu i ustalają okoliczności oraz przyczyny powstania tych uszkodzeń – powiedziała.

Reklama

Pierwsze sygnały o problemie pojawiły się jeszcze przed zgłoszeniem maszynisty. Jak relacjonuje rzeczniczka PKP PLK Rusłana Krzemińska, przewoźnik jadący wcześniej zwrócił uwagę na nietypową nierówność. Spółka niezwłocznie przekazała zalecenie ostrożnej jazdy kolejnemu pociągowi. – Maszynista, który jechał jako następny, potwierdził, że wyczuł nieprawidłowość i zgłosił nam, że z torem dzieje się coś niedobrego – wyjaśniła.

W poniedziałek rano premier Donald Tusk przekazał, że służby badają również drugie uszkodzenie na tej samej linii, bliżej Lublina. Wieczorem premier poinformował już jednoznacznie, że analiza zebranego materiału potwierdziła najpoważniejszy scenariusz. – Niestety potwierdziły się najgorsze przypuszczenia. To był akt dywersji. Eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy w rejonie wsi Mika. Służby i prokuratura prowadzą dalsze czynności – oświadczył.

Reklama

fot. Aga Król

Czynności operacyjne i śledcze trwają. Służby analizują zabezpieczone elementy infrastruktury, nagrania oraz informacje od maszynistów, by ustalić, w jaki sposób doszło do uszkodzenia i kto może za nie odpowiadać. Kolejne komunikaty w sprawie mają zostać przekazane w najbliższych dniach.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/11/2025 09:57
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    moja opinia - niezalogowany 2025-11-17 09:48:23

    czarno czerwone działają? wpuście jeszcze 10 milionów z hiv, gruźlicą, przestępców ...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    8 lat była mowa - niezalogowany 2025-11-17 10:00:37

    jak tam lewaczki wyborcy zdrajców to przeciez tfuska koledzy z kremla robią takie rzeczy czy może też wina PiS ? znowu ręka w nocniku

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • moja opinia - niezalogowany 2025-11-17 10:20:55

    raczej tuska i kaczynskiego koledzy z Kijowa

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości