Reklama

Ani krzty zwłoki

17/08/2010 09:57

Najmłodsza siedlecka parafia pw. Bł. Męczenników Podlaskich rozpoczęła budowę murowanej kaplicy. W piątek, 13 sierpnia, geodeci wyznaczyli obrys budynku. W sobotę rozpoczęły się prace ziemne. Kaplica jest oddalona zaledwie o kilkanaście metrów od budynku wielorodzinnego. Na dodatek jest usytuowana do niego dłuższą ścianą.

Najmłodsza siedlecka parafia pw. Bł. Męczenników Podlaskich rozpoczęła budowę murowanej kaplicy. W piątek, 13 sierpnia, geodeci wyznaczyli obrys budynku. W sobotę rozpoczęły się prace ziemne. Kaplica jest oddalona zaledwie o kilkanaście metrów od budynku wielorodzinnego. Na dodatek jest usytuowana do niego dłuższą ścianą. Proboszczowi oraz Kurii Diecezjalnej w Siedlcach, która figuruje jako inwestor, spieszy się. Świątynia tej młodej parafii to tymczasowo jedynie namiot, jaki rozstawia się na imprezy targowe i rozrywkowe. Wiosną proboszcz, ks. Jacek Szostakiewicz, zapowiadał wiernym, że przyszłoroczne uroczystości komunijne i bierzmowanie młodzieży odbędą się już w murowanej kaplicy. Na postawienie, wykończenie, wyposażenie i poświęcenie nowego obiektu sakralnego czasu nie ma więc wiele. Znane z solidności i powolności młyny kościelne tym razem działają pośpiesznie i... ryzykownie! Prace ruszyły, choć nie uprawomocniła się decyzja administracyjna pozwolenia na budowę kaplicy! Kontrowersyjna wydaje się być także kwestia, czy posiada ona prawny status ostateczności, co daje inwestorowi prawo wejścia na plac budowy. Przygotowania do budowy kaplicy natrafiły na przeszkody. Wydaną 28 czerwca br. decyzję zatwierdzającą projekt budowlany i udzielającą pozwolenia na budowę zakwestionowała współwłaścicielka sąsiedniej działki i mieszkania w bloku przy ul. Dylewicza 19, którego okna wychodzą wprost na przyszłą kaplicę. Kobieta skorzystała z prawa i złożyła zażalenie na decyzję Prezydenta Siedlec. Sprawa trafiła pod koniec lipca do II instancji – na biurko pracowników Wydziału Infrastruktury i Środowiska siedleckiej delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Odwołująca się strona podnosiła głównie zagrożenie hałasem. Jej argumenty jednak nie przesądziły o uchyleniu decyzji Prezydenta Siedlec. Uznano je zapewne za mało istotne przy szerokim obecnie zastosowaniu ekranów dźwiękochłonnych.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama