Doktor wykonała rutynowe badanie. Okazało się, że 14-miesięczny Grzesio jest okazem zdrowia. Nie było żadnych przeciwwskazań do wykonania szczepienia. Chłopczyk dostał zastrzyk około godziny 12.00.
Na początku wszystko było w porządku. Potem zaczęły się dramatyczne zdarzenia. Rodzice twierdzą, że ich ukochany synek omal nie stracił życia. Zawdzięcza je pielęgniarce, która skończyła już dyżur i wracała do domu.Około 18.00, kilka godzin po szczepieniu, rodzice zauważyli, że dziecko ma wysoką gorączkę. Termometr wskazywał 38,6 stopnia. Pediatra uprzedził jednak, że po szczepieniu mogą wystąpić takie objawy. Grzesio dostał więc paracetamol. Po godzinie temperatura jednak nie spadła ani o jedną „kreskę”. O 19.40 zaniepokojeni rodzice zadzwonili do przychodni „Centrum” w Siedlcach. Opisali stan zdrowia dziecka. Pytali, co mają robić.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!