Sprawa budowy biogazowni w Starej Kornicy budzi coraz większy niepokój wśród mieszkańców. Nie było żadnych zebrań w tej sprawie, a publiczną dyskusję o inwestycji wywołał głos radnego Krzysztofa Litwiniuka.
Podczas sesji rady gminy (odbyła się 28 kwietnia) wójt Beata Jerzman nie poinformowała, że zakończył się już termin składania uwag do planowanej biogazowni w Starej Kornicy - inwestycji tej samej firmy, która wcześniej próbowała zbudować podobny zakład w Wólce Nosowskiej.
W czasie sesji wójt Beata Jerzman poinformowała o umorzeniu postępowania w sprawie biogazowni w Wólce Nosowskiej. Powodem miało być nieuzupełnienie raportu o oddziaływaniu na środowisko przez inwestora w wymaganym czasie. Jednak ani słowem nie wspomniała, że dokładnie ta sama firma, jedynie pod zmienioną nazwą i z nową lokalizacją, złożyła już wniosek o budowę biogazowni... w Starej Kornicy.
– Trzeba chyba porozmawiać, bo szykuje nam się inwestycja na Starej Kornicy. Chodzi o biogazownię i teraz mało na ten temat wiemy, a chcieli byśmy wiedzieć więcej: w jaki sposób podejmowane są decyzje? – zapytał podczas sesji radny Krzysztof Litwiniuk. Dodał, że wie, iż firma, która chce wybudować biogazownię, złożyła w gminie stosowny wniosek. – Niepokój mieszkańców jest wielki. Są protesty społeczne, bo mieszkańcy nie chcą tej biogazowni. Z doświadczenia wiem, że instytucje, które opiniują w kwestii budowy takich przedsięwzięć, zazwyczaj wydają pozytywne opinie. Budową biogazowni budową zajmuje się profesjonalna firma. Nie sądzę, żeby strzelały sobie w kolano, wybierając lokalizację - mówił radny.
Krzysztof Litwiniuk zapytał też, czy ewentualny sprzeciw społeczny będzie w ogóle brany pod uwagę. Co odpowiedziała pani wójt?
Przeczytajcie cały artykuł w papierowym i e-wydaniu "TS", nr 18. (KUP TERAZ)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy w tym kraju coś normalnie może funkcjonować? Wszystko aby nie, nie buduj, nie inwestuj, zamknij, zaoraj... Bo na wsi to ma być widok i zapach rosy o poranku...
Dobre pytanie ! Bo więcej poklasku przyniesie głośne NIE - bez argumentacji, niż szukanie rozwiązania.
Może. Ale za zgodą mieszkańców i odpowiednią wcześniejszą informacją, a nie po cichu, nie będą wiedzieć, nie będą przeciw, a co najważniejsze nie będą przeszkadzać, zrobimy jak nam pasuje - ZAŁATWIMY TO. A co ty sobie myślisz chłopku, że na wsi to nadal same barany żyją? Zbuduj sobie na podwórku taką biogazownię, jeśli takowe posiadasz, i będziesz miał zapach "fosy" co rano, w południe i wieczorem, a nawet w nocy. Będziesz szczęśliwy, bogaty, będziesz mógł się nazywać inwestorem - będziesz panem całą gębą - a nade wszystko będziesz śmierdzący i chory, a potem będziesz się usilnie leczył, na wszystko po kolei...i pluł w brodę! Życzymy POWODZENIA! chłopku I tak ze wszystkim w tych samorządach - samonierządach - chorych od przekrętów!
Niezalogowany... Żyję na wsi, żyje ze wsi, chłop jestem. Absolutnie nie uważam że ludzie na wsi to barany. Problem jest z tymi pseudomieszczuchami, którym wszystko przeszkadza. A najgorzej jak to wyniosło się ze wsi do miasta i na wieś wróciło. Wtedy to już jest dramat do sześcianu! Ale wiem też ile takie osoby mi krwi napsuły przy byle czym, aby nie mieć dość takiego podejścia. Biogazownia w szczerym polu, to gdzie ma być? Na księżycu? Byłem w dwóch biogazowniach, bo rozważałem sam ten temat. Jakoś jak mucha nie padłem, zapach? Szczerze to z niektórych podwórek na wsi lepiej ciągnie niż z biogazowni. Zależy od technologii i wsadu. Poczytaj, pojedź, zorientuj się. Zgadzam się jedynie, że powinna być informacja. Jednak już mam dość że w tym kraju wszystko trzeba oprotestować. Nic się nie da zbudować, bo jak nie mieszkańcy robiący na złość, to pseudo-ekolodzy, miłośnicy tego czy tamtego, nawiedzeni różnych maści... Z kim ze znajomych nie rozmawiam, czy z własnego doświadczenia, to zawsze jest STOP! Bo jak to obora na wsi... albo biogazownia... Bo mleko to jest z kartonu, gaz z kuchenki, prąd z gniazdka... Doszliśmy do czasów, gdzie lepiej siąść na czterech literach i brać socjal, bo albo się nie da, albo nie można, albo kogoś to obrazi lub przeszkadza... Dokąd to zmierza? Sami się wykończymy
Najważniejsze są wpływy. Mieszkańcy Pawłowa postawili się na spotkaniu zorganizowanym przez wójta. Wójt miał wybór, mógł zgodzić się na biogazownię i mieszkańcy mogli by go odwołać. Albo nie zgadza się i trzyma stołek ???? co wydaży się w kornicy???
Co się zmieniło w gminie Stara Kornica?!imię i nazwisko wójta, bo reszta taka sama!! Sitwa i kumoterstwo na każdym kroku! Sprawy załatwiane w zaciszu gabinetów. Pan radny ma rację,bo ,,nic o nas bez nas,, Także, do roboty Pani wójt!!
Najwięcej do powiedzenia mają ci co w ogóle nie wiedzą nic na temat funkcjonowania biogazowni. "Proces fermentacji beztlenowej" - no ale cóż, .... ?! I stała się ciemność....!!!
noooo wandzia jakaś ty śkolona... kto by powiedział... wandzia! wandzia! wandzia! wandzia na prezydenta! o przepraszam na prezydentkę, a możne na samą dentkę
Czy w tym kraju coś normalnie może funkcjonować? Wszystko aby nie, nie buduj, nie inwestuj, zamknij, zaoraj... Bo na wsi to ma być widok i zapach rosy o poranku...
Dobre pytanie ! Bo więcej poklasku przyniesie głośne NIE - bez argumentacji, niż szukanie rozwiązania.
Może. Ale za zgodą mieszkańców i odpowiednią wcześniejszą informacją, a nie po cichu, nie będą wiedzieć, nie będą przeciw, a co najważniejsze nie będą przeszkadzać, zrobimy jak nam pasuje - ZAŁATWIMY TO. A co ty sobie myślisz chłopku, że na wsi to nadal same barany żyją? Zbuduj sobie na podwórku taką biogazownię, jeśli takowe posiadasz, i będziesz miał zapach "fosy" co rano, w południe i wieczorem, a nawet w nocy. Będziesz szczęśliwy, bogaty, będziesz mógł się nazywać inwestorem - będziesz panem całą gębą - a nade wszystko będziesz śmierdzący i chory, a potem będziesz się usilnie leczył, na wszystko po kolei...i pluł w brodę! Życzymy POWODZENIA! chłopku I tak ze wszystkim w tych samorządach - samonierządach - chorych od przekrętów!