Czas jakiś temu wypłynęła w mediach teczka, z której wynikało, że Jarosław Kaczyński współpracował z SB. Zamieszanie było króciuchne, bo szybciuchno zainteresowany ogłosił, że to fałszywka, czyli papiery spreparowane w przeszłości, aby obciążyć go w przyszłości.
Pretorianie z „zakonu PC” wieścili, iż podstępne służby uczyniły ten wysiłek, gdyż ich polityczne bożyszcze było jednym z najważniejszych (najważniejszą?) i najgroźniejszych (najgroźniejszym?) dla systemu komunistycznego opozycjonistą. Brzmiało to tak, jakby na długo przed upadkiem komuny esbecki Referat Janowidzenia nie tylko przewidział onże upadek, ale też przewidział też rolę J.K., jaką odegra w „Jakiejś Tam Nowej Polsce”.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!