W niebieskich dresach Adidasa wyglądał niczym masażysta polskiej reprezentacji zapaśniczej. A mimo to wrażliwi fani muzyki przyjęli go z zachwytem.
„Porywający koncert gwiazdy światowego formatu”, „jazz, blues, rock, pop z najwyższej artystycznej półki”. Afisz zwiastujący siedlecki występ Hirama Bullocka ociekał magicznymi przymiotnikami. Jeśli jednak ktoś myślał, że to tylko nic nieznaczące slogany reklamowe, grubo się mylił. Bo Bullock z niejednego już muzycznego pieca chleb jadł. Jeśli pracuje się i nagrywa z najsłynniejszymi muzykami świata, to nie ma innej opcji - samemu też jest się gwiazdą. A on współpracował z artystami tej klasy co Miles Davis, Eric Clapton, James Brown, Sting, Billy Joel, Burt Bacharach czy Barbara Streisand. Nic, tylko pozazdrościć!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!