Reklama

Burmistrz czeka na odpowiedź kandydatów

Minął kolejny termin, jaki burmistrz Łukowa, Dariusz Szustek dał kandydatom, którym zaproponował pełnienie obowiązków dyrektora Łukowskiego Ośrodka Kultury. Osoby, do których zwracał się z tą propozycją, nie decydują się na tę posadę. Burmistrz nadal kogoś szuka.

ŁOK od początku marca, kiedy doszło do odwołania dotychczasowego dyrektora tej placówki, Jarosława Juchniewicza, nie ma dyrektora. Jego obowiązki pełni zastępczyni J. Juchniewicza, Ewa Wiśnicka z Miejskiej Biblioteki Publicznej. Początkowo nowy dyrektor miał być wyłoniony w ogłoszonym konkursie. Chociaż zgłosiły się do niego 4 osoby, a dwie (Annę Tymińską i Ewę Małarzewską), po sprawdzeniu wymogów formalnych, do konkursu dopuszczono, komisja konkursowa nie zdołała wyłonić zwyciężczyni. Obie panie otrzymały tę samą liczbę głosów. Burmistrz planował powtórzenie konkursu. Teraz jednak zamierza wyznaczyć osobę, pełniącą obowiązki dyrektora, powierzając jej obowiązki, ale tylko do końca roku.

W 2012 r. w Ośrodku Kultury będą zmiany, związane z rozdzieleniem Domu Kultury i MBP. Wówczas ma być przeprowadzony konkurs na dyrektorów obu placówek. Jak dotychczas, burmistrz ma kłopoty ze znalezieniem kogokolwiek. Kandydaci obawiają się, że poświęcając dotychczasowe miejsce pracy, nie zyskają żadnych gwarancji dalszego pełnienia dyrektorskiej funkcji w ŁOK-u po styczniowym konkursie.

Burmistrz D. Szustek nie zdradza, kogo brał pod uwagę, myśląc o dyrektorze ŁOK-u. – Zaproponowałem dyrektorską funkcję kilku osobom. Daję każdej czas na zastanowienie, bo zdaję sobie sprawę, że zarządzanie kulturą nie jest typowym zajęciem. Trzeba się jemu poświęcić całkowicie i nie raz imprezom kulturalnym trzeba podporządkowywać życie prywatne, biorąc udział w realizowanych przez ŁOK przedsięwzięciach do późnych godzin wieczornych czy też w weekendy – powiedział burmistrz Łukowa. – Rozumiem, że to wszystko wymaga namysłu i różnych ustaleń kandydatów.

Nie wiadomo, jak długo jeszcze może potrwać takie poszukiwanie dyrektora ŁOK-u. Placówka ta tymczasem bez szefa popada w coraz większe tarapaty. O trudnych chwilach Ośrodka świadczy nie tylko coraz obskurniejszy wygląd zewnętrzny budynku ŁOK-u, ale przede wszystkim zła sytuacja finansowa. Największe kłopoty tej natury ma wchodzące w skład Ośrodka kino „Oaza”, które w ciągu 6 miesięcy przyniosło niemały deficyt.

Koszty funkcjonowania kina wyniosły 112 tys. zł, a dochody z biletów wstępu tylko 25 tys. zł. W ciągu pół roku działania kina wydano 90 tys. zł na etaty. – Taniej byłoby, gdyby pracownicy kina tylko przychodzili do pracy, a kino nie wyświetlałoby filmów – zakończył D. Szustek. (pgl)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości