Mariusz Orzełowski pożegnał się z Bialskim Centrum Kultury. Awansował do PGE Energia Ciepła.To kolejny spektakularny transfer „naszego” człowieka do spółki podległej ministrowi Krzysztofowi Tchórzewskiemu.
Kariera Mariusz Orzełowskiego jest barwna jak on sam. To niewątpliwie człowiek o ciekawych pomysłach, kreatywny, działają- cy z rozmachem. Ma duży wkład w rozwój siedleckiej kultury. Jest twórcą Chóru Miasta Siedlce, a jako dyrektor CKiS doprowadził do powstania sceny teatralnej, stawiającej miejską kulturę o piętro wyżej. Orzełowski to także polityk – od kilku kadencji zdobywał imponującą liczbę głosów, kandydując do rady miasta z ramienia PiS. Był maszynką nabijającą głosy na listach, ostatecznie zrzekał się mandatu, oddającpole następnemu kandydatowi.W obecnej kadencji zachował jednak mandat, zrzekając się funkcji dyrektora CKiS (nie mógł łączyćpracy w samorządzie z pracą dla podległej miastu placówki). Od tej pory jego losy zaczęły przypominać karuzelę. Przyjął pracę u prywatnego przedsiębiorcy, twórcy sieci Topaz. Drogi biznesmena i człowieka kultury jednak się rozeszły. Mariusz Orzełowski został dyrektorem Centrum Kultury w Białej Podlaskiej (w 2016 roku). Gdy poseł Krzysztof Tchórzewski wszedł do rządu, wszyscy spodziewali się, że Mariusz Orzełowski trafi niebawem do któregoś z ministerstw, dywagowało się najczęściej o ministerstwie kultury. Awansu jednak nie było, a o kierowaniu bialską placówką zaczęto mówić jak o „zesłaniu”. Nieoficjalnie pojawiały się spekulacje, że Orzełowski celuje w telewizję, że tam najlepiej by się czuł. Ostatecznie, od 1 lutego otrzymał posadę w spółce energetycznej PGE Energia Ciepła.
– Objął stanowisko dyrektora do spraw komunikacji korporacyjnej w naszej firmie - potwierdza Maria Niewierko, rzecznik prasowy PGE Energia Ciepła. (MZ)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!