Reklama

Co kręci siedlczan?

Z ulotki wydanej przez Urząd Miasta dowiedziałem się, że Siedlce są przyjazne – także dla kultury. Siedlce, być może, ale czy siedlczanie? – przemknęło mi przez myśl. Los sprawił, że przekonałem się o tym w ciągu trzech kolejnych dni. Pierwszego z nich uczestniczyłem w inaugurującym Studencki Festiwal Piosenki koncercie Michała Konstrata i Piotra Kajetana Matczuka, którzy w uczelnianym klubie peHa porywająco interpretowali utwory Włodzimierza Wysockiego.

Artyści dowiedli profesjonalizmu najwyższej próby; obdarzeni nadprzeciętną muzykalnością i świetną dykcją zaprezentowali bardzo osobisty i odkrywczy stosunek do spuścizny po rosyjskim bardzie. Równie silne wrażenie robiły wykonania piosenek tzw. błatnych, co żartobliwe śpiewane felietony, kpiące z ludzkich przywar i realiów ZSRR, jak pieśni do imentu przejmujące i dramatyczne. W głowie zawirowało, gdy artyści (na bis) wykonali „Testament mój” Juliusza Słowackiego - wyjątkowo pasujący do tematu i nastroju wieczoru. Uczestnikami tej darmowej uczty duchowej było jednak (o wstydzie!) początkowo dziesięciu, a na koniec kilkunastu widzów…

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości