Własne cztery kąty to dla wielu osób synonim życiowej stabilizacji i bezpieczeństwa, dlatego marzenie o posiadaniu mieszkania pozostaje jednym z najważniejszych celów nie tylko młodego pokolenia.
Niestety, realizacja tych planów staje się coraz trudniejszym wyzwaniem, ponieważ rynek nieruchomości mierzy się z nieustannymi wzrostami cen.
Urząd Statystyczny w Warszawie opublikował dane dotyczące obrotu nieruchomościami w Siedlcach. Wynika z nich, że w 2024 r. na zakup mieszkania na wolnym rynku wydawano średnio 445 tys. zł, czyli więcej o 9,6% w stosunku do poprzedniego roku. Średnia cena 1 metra kwadratowego lokali mieszkalnych kształtowała się na poziomie 8648 zł i była o 12,0% wyższa niż w 2023 r.
Najwięcej trzeba było zapłacić za mieszkanie 4-izbowe i większe (533 tys. zł), najmniej za kawalerkę (271 tys. zł).
W porównaniu z 2023 r. odnotowano wzrost średniej ceny transakcyjnej mieszkania 4-izbowego i większego na wolnym rynku o 10,3% za 1 metr kwadratowy, a mieszkania 1-izbowego o 18,1%.
W 2024 r. na rynku mieszkaniowym w Siedlcach ceny za 1 metr kwadratowy kształtowały się od 7919 zł (mieszkania 4-izbowe i większe) do 9495 zł (mieszkania 2-izbowe).
źródło: Urząd Statystyczny w Warszawie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Statystyka swoje a ceny swoje,teraz trzeba dać 10.000 tyś za m ,cena Łunijna.????
co tam mieszkania, grunt że hanuka w knesejmie będzie w poniedziałek i znów pokażą kto tu rządzi
Średnia chyba z tak zwanego peaku, a od tego czasu w dół. Wiem, że tytuł musi być clickbajtowy, bo gdybyście dopisali, że artykuł z połowy grudnia 25 dotyczy roku 24, to średnio by się klikało...
Stare dane, nie pokrywające sie z rzeczywistością, między innymi dzięki takim durnym artykułom ludzie myślą że mogą windować ceny w nieskończoność. Sztuczne napędzanie cen, czyżby artykuł opłacony przez dewelopera....
Popytajcie znajomych co pracują u deweloperów, ile mieszkań jest nie sprzedanych. Celowo idzie w świat informacja, że mieszkań nie ma, aby cena szła w górę i żeby radni pozwolili na dzielnicy przemysłowej budować. Liczba mieszkańców drastycznie się zmniejsza. A gdzie będą pracować przyszli nabywcy mieszkań jak tereny pod zakłady pracy będą likwidowane? Ilu nowych inwestorów co dają miejsca pracy, radni ostatnich kadencji ściągneli do miasta? Co zrobili radni - KONKRETNIE, aby przybyło miejsc pracy i aby zmniejszyć liczbę dojeżdzajacych do pracy w Warszawie? Pełno domów, w których mieszka jedna starsza osoba mieszka i ledwo daje radę, aby ogrzać ten dom. Dzieci nie pomogą płacić za utrzymanie dużego domu, tylko liczą, że babcia nie zagrzybi domu, który może kiedyś sprzedadzą. W przyszłości nikt nie kupi zawilgoconych domów i będą stały pustostany.
Skąd Wy te dane bierzecie? Z ogłoszeń biur nieruchomości? Tych które doliczają marże do każdego metra? Z ogłoszeń na olx? Sprzedać a sprzedawać jest różnica. Ceny poszły na łeb już dawno, mieszkania staniały, ludzie nakupili, poremontowali i się bujają z towarem. Nowe świecą pustkami, bo brak jeleni do najmu za ceny warszawskie. Nie sprawicie ze tlumy ruszA po lredyty i oby zaden kolejny pato deweloper nie dostał pozwolenia na kolejną pomyłkę w stylu Nowego Swiatu, gdzie rpwer ciezko postawic, o samochodzie tylko pomarzyc, a przejechac w tej dżungli aut poparkowanych przy przejsciach to tez wyzwanie.
Mylisz ceny ofertowe z transakcyjnymi. GUS bierze dane z cen notarialnych, czyli rzeczywistych, takich, za jakie są podpisywane umowy. Mieszkania nadal się sprzedają, choć nie w takiej ilości jak kilka lat temu (kiedyś nawet 1000 transakcji rocznie w samym mieście, jak na Siedlce to bardzo dużo, obecnie 200-300). Ceny deweloperskie stanęły na wysokim poziomie, nie rosną dramatycznie, ale i nie spadają, co widać po sprzedażach, kilka lat temu dziury w ziemi były wyprzedane, obecnie budynki na wykończeniu mają niepełną sprzedaż. Na rynku wtórnym można mocno negocjować, kupujący już nie biorą byle czego w zawyżonej cenie, tak jak to było przy bk2%. Wynajem nadal w cenie, zainteresowanie jest. Gorzej wygląda perspektywa wieloletnia, demografia robi swoje, a miasto nie wykorzystuje swojego potencjału, żeby zachęcić inwestorów i nowych mieszkańców do osiedlania.
Widzę w komentarzach, że ktoś ma OLEJ w głowie. Ceny mieszkań rosną w górę - totalnie niebywałe, ale klucz nie jest w tym. Wartość mieszkania jest taka sama jak ćwierć wieku temu - dziś możemy sobie kupić więcej telewizorów wyprodukowanych w Chinach, więcej mięsa z Biedry czy innych produktów z Lidla. To jest to nasze bogactwo produkowane maszynowo. PRODUKCJA MIESZKAŃ TO INNA KWESTIA - Od chyba mniej więcej dekady słyszę jak to warto kupić mieszkanie i je wynajmować. Jeszcze lepiej to w ogóle wziąć gruby kredyt na 30 lat i kupić tak z 5 mieszkań pod wynajem. PYTAM SIĘ KOMU? - Skończy się to tak samo jak ten cały "kredyt we frankach", czyli mieszkasz w Polsce, a bierzesz kredyt przykładowo w Australii - no mega logiczne. Wracając do kwestii MIESZKAŃ - KLUCZOWA KWESTIA czyli DEMOGRAFIA. Demografia w Polsce leży i kwiczy. Tak samo jak i we WSZYSKICH rozwiniętych krajach. Nie ma tu zmiłuj czy to tak zwany "Zachód", czy którykolwiek kraj który się rozwija. Według danych około +/- 250 000 mieszkań w Warszawie stoi pustych. Mniej więcej to tak wygląda. W wielkim skrócie CENY MIESZKAŃ POWINNY SPADAĆ, WYNAJEM TO POWINIEN BYĆ RARYTAS. Wbrew pozorom NAJWAŻNIEJSZE - NIE MA ŻADNEGO LOGICZNEGO - STATYSTYCZNEGO ARGUMENTU BY COKOLWIEK W TEJ KWESTII SIĘ MIAŁO ZMIENIĆ NA PRZESTRZENII NAJBLIŻSZYCH 100 LAT. Ludzi na świecie będzie ubywać (na ten moment chyba tylko Afryka jest na plusie, ale to też się zmieni), kto będzie wynajmować te PUSTE MIESZKANIA? Halo inwestorzy? Flipperzy? - Na tak zwanych "Flipperów" jest PARAGRAF. Niestety za kilka lat okaże się, że za takiego frajera to ja będę musiał spłacać cokolwiek w podatkach... Niedzielny AMEN! - W wielkim skrócie, za lata to ciężko będzie JAKIEGOKOLWIEK KUPCA znaleźć na te mieszkania. Jeżeli ktokolwiek ma jakieś argumenty przeciwko, z całą chęcią wysłucham, przeczytam... - Boże kochany, czy w ogóle jest ktokolwiek taki?
Siedlce ogólnie są coraz droższe i ceny stąd przebijają już ceny z niektórym miast wojewódzkich, które mają jednak dużo więcej do zaoferowania niż ta mieścina.
Siedlce ogólnie są coraz droższe i ceny stąd przebijają już ceny z niektórym miast wojewódzkich, które mają jednak dużo więcej do zaoferowania niż ta mieścina.
Statystyka swoje a ceny swoje,teraz trzeba dać 10.000 tyś za m ,cena Łunijna.????
co tam mieszkania, grunt że hanuka w knesejmie będzie w poniedziałek i znów pokażą kto tu rządzi
Średnia chyba z tak zwanego peaku, a od tego czasu w dół. Wiem, że tytuł musi być clickbajtowy, bo gdybyście dopisali, że artykuł z połowy grudnia 25 dotyczy roku 24, to średnio by się klikało...