Reklama

Czy ktoś popełnił błąd?

Prokuratura Rejonowa w Garwolinie bada, czy nikt nie pomógł Zbigniewowi G., mieszkańcowi gminy Wilga, w popełnieniu samobójstwa. Sprawdza również, czy błędu nie popełniła lekarka, która mężczyznę po próbie samobójczej po prostu wypuściła ze szpitala. Człowiek ten daleko jednak nie odszedł, bo jego ciało znaleziono w stawie znajdującym się kilkadziesiąt metrów od szpitalnych budynków.

O sprawie pisaliśmy już kilka tygodni temu. Na początku września do jednego z mieszkańców gminy Wilga wezwano pogotowie. Okazało się bowiem, że próbował on popełnić samobójstwo. W jednym z budynków podciął sobie żyły. Na miejscu pojawiła się karetka pogotowia, ale i policjanci, którzy mieli sprawdzić, czy w tej próbie ktoś mężczyźnie nie pomógł. Desperata odtransportowano do szpitala. Tutaj został opatrzony – owinięto mu nadgarstki bandażem. W takiej sytuacji zwykle lekarz zarządza konsultację psychiatryczną. Podobno było tak i w tym przypadku. Lekarka, która przyjmowała pacjenta, mówiła potem, że poprosiła policjantów o zawiezienie pacjenta ze szpitala na ulicy Lubelskiej do psychiatry na ulicę Staszica. Ci jednak odmówili. Komendant Marek Świszcz tłumaczył, że policjanci nie mogli tego zrobić, bo pacjent powinien być pod opieką lekarzy. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama