Siedleckiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji po wielogodzinnych działaniach w niedzielę wieczorem udało się usunąć awarię wodociągu na ul. Garwolińskiej. Czy jednak woda płynąca obecnie z kranów nadaje się do picia?
W próbkach wody pobranych 27 kwietnia nie stwierdzono obecności zanieczyszczeń mikrobiologicznych i fizykochemicznych. Brak bakterii Escherichia coli oznacza, że nie wykryto żadnych zanieczyszczeń stanowiących bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia. Woda pod względem fizykochemicznym oraz mikrobiologicznym w pełni odpowiada wymaganiom sanitarnym dla wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi
- czytamy na stronie PWiK w Siedlcach.
Mieszkańcy jednak skarżą się na zmętnienie wody.
Miejscowe zmętnienia wody wynikają ze zwiększonego stężenia związków żelaza i manganu, które uwolniły się wskutek zmiany kierunków przepływu po awaryjnym wyłączeniu magistrali wodociągowej. Spodziewamy się, że problem ustąpi w najbliższym czasie -informuje spółka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zmętnienie wody było, to oczywiste po każdej awarii, słabe ciśnienie było to oczywiste, jak pół Siedlec zaczęło robić w sobotę pranie, siku, kupę, czy po prostu herbatę, kawę, obiad, zmywać to nie ma co się dziwić. Totalnie nieekonomiczne jest kupowanie wody, żeby nie powiedzieć głupotą. Woda dochodząca na CAŁE MIASTO, ma większe restrykcje sanepidu niż te w plastikowych butelkach. Te z plastikowych butelek są na tym samym, a nawet i gorszym poziomie. Woda butelkowana jest najczęściej wyjałowiona, a ten osad z Waszych czajników czyli tak zwany kamień, to zwykłe minerały jak wapń, magnez itd. Jak chcesz sobie "odkamienić" czajnik to kup sobie cytrynę, ocet, a najtaniej to kwasek cytrynowy za bajońską sumę bagatela 1,29 zł. JAKO MIASTO SIEDLCE MAMY JEDNĄ Z NAJCZYSTSZYCH WÓD W POLSCE. Bodajże 7 miejsce na tle Polski. Na pewno taki ŚLUNSK z kopalniami czy to szambo co lało się z naszej dumnej stolicy na północ Polski już może nam szczerze zazdrościć. Szkoda, że zalewu nie oczyszczą po tylu latach i wysypać żwirem. Tam pluskają się w większości przypadków Ukraińcy w lato, a kiedyś raki można było zobaczyć przy dopływie. Infrastruktura dokoła zalewu coraz lepsza, lecz sam punkt kulminacyjny czyli zbiornik wodny zapomniany... Przy dzisiejszych standardach zaraz byłby protest jakiś ekologów, zagrożony gatunek ślimaka, rybaków, biegaczy, spacerowiczów, pieskowiczów i innych aktywistów.
Czy mieszkańcy nie zasługują na rzetelne wyjaśnienie, dlaczego przez dwa dni miasto pozostawało bez dostępu do wody? Krążące informacje sugerują, że nie mieliśmy do czynienia z dwiema kolejnymi awariami, lecz z uszkodzeniem wodociągu wynikającym z prowadzonych prac. Która firma ponosi za to odpowiedzialność? Czy władze miasta – Panie i Panowie Radni wraz z Prezydentem – zechcą poinformować mieszkańców o rzeczywistych przyczynach sytuacji? To pytanie pozostaje otwarte. Oczekujemy oficjalnych wyjaśnień oraz jednoznacznego stanowiska w sprawie: co było powodem uszkodzenia wodociągu, kto ponosi odpowiedzialność za ten incydent, jakie konsekwencje zostaną wobec niego wyciągnięte, a także czy zostanie pociągnięty do odpowiedzialności materialnej. Transparentność i komunikacja ze społecznością lokalną są kluczowe w takich sytuacjach. Mieszkańcy zasługują na rzetelną informację i wyjaśnienia.
Zmętnienie wody było, to oczywiste po każdej awarii, słabe ciśnienie było to oczywiste, jak pół Siedlec zaczęło robić w sobotę pranie, siku, kupę, czy po prostu herbatę, kawę, obiad, zmywać to nie ma co się dziwić. Totalnie nieekonomiczne jest kupowanie wody, żeby nie powiedzieć głupotą. Woda dochodząca na CAŁE MIASTO, ma większe restrykcje sanepidu niż te w plastikowych butelkach. Te z plastikowych butelek są na tym samym, a nawet i gorszym poziomie. Woda butelkowana jest najczęściej wyjałowiona, a ten osad z Waszych czajników czyli tak zwany kamień, to zwykłe minerały jak wapń, magnez itd. Jak chcesz sobie "odkamienić" czajnik to kup sobie cytrynę, ocet, a najtaniej to kwasek cytrynowy za bajońską sumę bagatela 1,29 zł. JAKO MIASTO SIEDLCE MAMY JEDNĄ Z NAJCZYSTSZYCH WÓD W POLSCE. Bodajże 7 miejsce na tle Polski. Na pewno taki ŚLUNSK z kopalniami czy to szambo co lało się z naszej dumnej stolicy na północ Polski już może nam szczerze zazdrościć. Szkoda, że zalewu nie oczyszczą po tylu latach i wysypać żwirem. Tam pluskają się w większości przypadków Ukraińcy w lato, a kiedyś raki można było zobaczyć przy dopływie. Infrastruktura dokoła zalewu coraz lepsza, lecz sam punkt kulminacyjny czyli zbiornik wodny zapomniany... Przy dzisiejszych standardach zaraz byłby protest jakiś ekologów, zagrożony gatunek ślimaka, rybaków, biegaczy, spacerowiczów, pieskowiczów i innych aktywistów.
Czy mieszkańcy nie zasługują na rzetelne wyjaśnienie, dlaczego przez dwa dni miasto pozostawało bez dostępu do wody? Krążące informacje sugerują, że nie mieliśmy do czynienia z dwiema kolejnymi awariami, lecz z uszkodzeniem wodociągu wynikającym z prowadzonych prac. Która firma ponosi za to odpowiedzialność? Czy władze miasta – Panie i Panowie Radni wraz z Prezydentem – zechcą poinformować mieszkańców o rzeczywistych przyczynach sytuacji? To pytanie pozostaje otwarte. Oczekujemy oficjalnych wyjaśnień oraz jednoznacznego stanowiska w sprawie: co było powodem uszkodzenia wodociągu, kto ponosi odpowiedzialność za ten incydent, jakie konsekwencje zostaną wobec niego wyciągnięte, a także czy zostanie pociągnięty do odpowiedzialności materialnej. Transparentność i komunikacja ze społecznością lokalną są kluczowe w takich sytuacjach. Mieszkańcy zasługują na rzetelną informację i wyjaśnienia.