Reklama

Czy zabraknie pieniędzy na szkoły?

Wkrótce rozpocznie się sezon grzewczy. I wtedy może się sprawdzić czarny scenariusz. Pod koniec roku większość samorządów nie będzie w stanie pokryć wydatków bieżących.

W ubiegłym roku gmina Dębe Wielkie przeznaczyła na wydatki 78,46 mln zł. Aż 29 mln zł z tej puli pochłonęła oświata i wychowanie. Jak tłumaczył wójt Krzysztof Kalinowski, reforma oświatowa oraz podwyżki wynagrodzeń zwiększają wydatki, a to z kolei nie jest kompensowane odpowiednio zwiększającą się subwencją oświatową. Różnica pomiędzy subwencją i dotacjami a łączną kwotą wydatków oświatowych z roku na rok jest coraz większa. Gmina coraz więcej musi wydawać z własnych pieniędzy. W 2022 r. dołożyła aż 7,5 mln zł, a w 2023 roku ta kwota może być jeszcze większa.

Reklama

- Duża część działalności jednostek oświatowych nie jest dofinansowywana z budżetu państwa, a wydatki są w całości pokrywane z dochodów gminy. Do tych zadań należą m.in.: dowożenie uczniów do szkół, prowadzenie świetlic szkolnych i obsługa dotyczące wyżywienia dla dzieci - wyjaśnia wójt.

Pomimo coraz większego deficytu samorząd lokalny inwestuje zarówno w budynki, jak i wyposażenie. Burmistrz Mrozów boryka się z podobnymi problemami. Jak zaznacza, taką sytuację spowodowały m.in. zmiany w systemie podatków.

Reklama

- Teraz więcej wszystkiego płynie do Warszawy, powodując spore ubytki w budżetach lokalnych. Niestety nie są one w pełni rekompensowane przez rządowe dotacje – zauważa Dariusz Jaszczuk. Dostępne dla samorządów pieniądze, zarówno krajowe, jak i te pochodzące z Unii Europejskiej, teoretycznie dają szansę rozwoju lokalnego w zakresie prowadzenia inwestycji. Niestety pogarsza się sytuacja, jeśli chodzi o wydatki bieżące.

- Inwestycje w najgorszym wypadku możemy ciąć, zakończyć te, które są w trakcie, zamiast trzech dużych zrobić jedną albo jedną na dwa lata. Ale jeśli budżet w wydatkach bieżących przestanie się spinać, to samorządy lokalne czeka wegetacja – stwierdza burmistrz.

Reklama

W Starostwie w Mińsku Mazowieckim również brakuje optymizmu. A to wszystko z powodu wzrostu minimalnego wynagrodzenia, podwyżek płac dla nauczycieli, kosztów ogrzewania budynków i dowożenia uczniów do szkół.

- W tym roku średni spodziewany wzrost wydatków oświatowych w gminach powiatu mińskiego (w stosunku do 2022 r.) wynosi 2,6 mln zł. W przypadku samego powiatu jest to wzrost aż o 12,4 mln zł - poinformowało starostwo.

Zdaniem starosty Antoniego Jana Tarczyńskiego, sytuacja finansowa samorządów staje się dramatyczna. Prognozowany deficyt dla wszystkich gmin i powiatu mińskiego wynosi ponad 48 mln zł. Zdecydowana większość samorządów nie będzie w stanie pokryć wydatków bieżących w ostatnim kwartale tego roku ani wykorzystać dotacji zarówno ze środków krajowych, jak i europejskich, bo brakuje środków na wkład własny.

Reklama

Wszystkie samorządy gmin powiatu mińskiego łącznie ze starostwem zwróciły się do rządu z apelem o wyrównanie dochodów bieżących chociażby w postaci zwiększenia subwencji ogólnej. Podobne sygnały płyną z całego kraju. Ale na spełnienie tych postulatów się raczej nie zanosi.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości