Gdyby nasza konstytucja miała być nawet druga w Europie, czy nam to szkodzi? Drugie miejsce to też powód do dumy. Czasem warto w czymś ustąpić, by w czymś innym zyskać. Nie mieszkamy w Europie sami, musimy się nauczyć konsensusu i konstruktywnego podejścia. Nie ma co przesadzać z tym patriotyzmem. Patriotyzm też musi mieć miarę. Nie można dopuścić, by się w młodzieży budziły demony patriotyzmu. To bardzo niepokoi co wrażliwszych publicystów.
Posądzanie prezydenta Bronisława Komorowskiego o to, że nie wie, czy Konstytucja 3 Maja była pierwszą, czy drugą konstytucją w Europie, to oczywiście czysta złośliwość. Ktoś, kto jest absolwentem wydziału historii Uniwersytetu Warszawskiego, nie może nie wiedzieć takich rzeczy. Nasz prezydent, zanim został wybitnym prezydentem, był wcześniej, w połowie lat 70., wybitnym studentem. Już wtedy zdradzał zadatki wielkości i prezesował Studenckiemu Kołu Naukowemu Historyków UW. Jest mu więc doskonale wiadomo, że nasza polska konstytucja była pierwsza, bo wcześniejsza, a francuska druga, bo późniejsza. Chronologicznie: nasza - z maja 1971, francuska - z września 1791.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!