Siedleccy pasjonaci deskorolki nie mają miejsca, w którym mogliby swobodnie jeździć i rozwijać swoje umiejętności. O kawałek placu i kilka przeszkód dopominają się bezskutecznie od sześciu lat. - Panie prezydencie, kiedy powstanie skatepark? - pytają.
Skateboarding to fascynujący sport ekstremalny. Kiedy oglądam popisy skejterów w Internecie, nie daję wiary, co można zrobić na kawałku deski. Akrobacje mistrzów tej dyscypliny (Tony Hawk i inni) dosłownie zapierają dech w piersiach. Tymczasem siedleccy fani deskorolki nie mają lekko. Ich bolączką jest brak miejsca, w którym mogliby swobodnie jeździć i rozwijać umiejętności. O kawałek placu i kilka przeszkód dopominają się bezskutecznie od sześciu lat. Dlatego dźwigają na barkach zbudowane przez siebie prowizoryczne przeszkody i oddają się pasji gdzie popadnie. Niestety, wtedy daje znać o sobie szara rzeczywistość. Wszędzie są domy, bloki czy zakłady pracy. A że skateboarding to głośny sport, niemal z każdego miejsca się ich przepędza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!