Reklama

Dlaczego nie reagujemy?

Późny wieczór, dochodzi godzina 20. Na przejściu dla pieszych na ul. Piłsudskiego w Siedlcach, na wysokości Urzędu Miasta, klęczy młody człowiek. Samochody mijają go, przechodnie z dezaprobatą kręcą głowami. Chłopak jakby nie miał kontaktu z rzeczywistością. Na jego zachowanie reaguje dopiero patrol Straży Miejskiej.

Strażnicy podchodzą do młodego człowieka, chcą go zabrać na chodnik.
- Niestety, chłopak stał się bardzo agresywny. Uderzył strażnika, rozciął mu wargę. Patrol musiał go obezwładnić, przekazać policji – mówi Sławomir Garucki, szef siedleckiej SM. Okazało się, że młody człowiek był pod wpływem narkotyków. Zastanawiające jest jednak to, że mimo tak ruchliwego miejsca, jakim jest główna ulica, nikt nie zadzwonił z prośbą o interwencję. A było o krok od tragedii.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama