To już trzecie podejście dewelopera do zagospodarowania wąskiego, 18-metrowego pasa terenu przy ul. Sulimów w Siedlcach. Mieszkańcy bloków nr 31 i 35 ponownie zmobilizowali siły, by – jak mówią – uchronić swoje osiedle przed „betonozą”.
Tym razem firma Budomatex złożyła do magistratu wniosek o ustalenie lokalizacji dla budowy 12 domów jednorodzinnych w zabudowie szeregowej. Dwie wcześniejsze koncepcje – jedna sprzed ośmiu, druga sprzed dwóch lat – zakładały budowę bloków. Obie upadły po zdecydowanym sprzeciwie mieszkańców oraz w związku z uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Teraz historia zatacza koło. Przedsiębiorstwo, które jest właścicielem działki, konsekwentnie szuka możliwości jej zagospodarowania. – Już nic mniej inwazyjnego niż domy jednorodzinne nie jesteśmy w stanie zaproponować – mówi w rozmowie z nami Tomasz Rutkowski, prezes zarządu Budomatexu i dodaje: – Wychodząc naprzeciw uwagom mieszkańców, zrezygnowaliśmy z zabudowy wielorodzinnej. Niestety wciąż są protesty. Działka ma łącznie ponad 3300 metrów. Została wydzielona na cele budowlane. Płacimy od niej podatki jak od działalności gospodarczej. Oczekiwania są jednak takie, żebyśmy nic tam nie robili.
Uwagi, kontrole, modyfikacja
Dyskusja na temat planowanej inwestycji toczyła się podczas ostatnich obrad Komisji Gospodarki Miejskiej. Na spotkanie przybyło kilkoro mieszkańców Sulimowa.
Jak wyjaśniała naczelnik Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Budownictwa Barbara Kowal, po złożeniu wniosku przez dewelopera, mieszkańcy zgłosili liczne uwagi. Urząd przekazał je inwestorowi, a ten zapowiedział modyfikację dokumentacji. To oznacza, że po ponownym złożeniu wniosku procedura rozpocznie się od początku, a mieszkańcy znów będą mieli 21 dni na składanie uwag.
Dodatkowo miasto wystąpiło o kontrole i wyjaśnienia do straży pożarnej (w sprawie bezpieczeństwa dojazdu do bloków), do PWiK (w związku z uwagami o zalewaniu piwnic w bloku nr 31) oraz do inwestora – w kwestii miejsc parkingowych.
Radni bezradni?
Przewodniczący rady miasta Robert Chojecki poinformował, że mieszkańcy proszą radnych o odrzucenie wniosku dewelopera. Pod listem protestacyjnym podpisało się ponad 130 osób z dwóch wspólnot mieszkaniowych – bloku nr 31 i nr 35 (łącznie te dwie wspólnoty obejmują około 170 gospodarstw domowych).
Jak starają się wykazać mieszkańcy – kolejna zabudowa będzie wiązała się m.in. z zaciemnieniem mieszkań w bloku nr 35, ograniczeniem bezpieczeństwa pożarowego i komunikacyjnego obu bloków, minimalizacją terenów zielonych i miejsc parkingowych. Wszystko to skutek nadmiernego zagęszczenia budynków.
Nie ulega wątpliwości, że planowana inwestycja jest sprzeczna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Szkopuł w tym, że od 2018 r. obowiązuje specustawa o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych – tak zwana lex deweloper. Pozwala ona realizować inwestycje mieszkaniowe nawet wbrew zapisom planu miejscowego, jeśli spełnione są określone warunki.
– Plan miejscowy może nie dopuszczać zabudowy, ale specustawa daje taką możliwość – podkreślała naczelnik Kowal.
– Próbowaliśmy planem miejscowym ograniczyć zabudowę w tym miejscu. Czy jako radni mamy kompetencje? – pytała radna Jadwiga Skup. – Okazuje się, że jesteśmy bezradni w tym momencie, bo musimy powracać do sprawy, która była w jakiś sposób załatwiona. (…) Powstaje blok za blokiem, a my na to wszystko pozwalamy? Mamy w urzędzie fachowców, ludzi kompetentnych, którzy powinni czuwać nad bezpieczeństwem mieszkańców ul. Sulimów. Przy bloku 31 jest tylko wąski chodnik. Jak tam dojedzie karetka? Brakuje słów – skwitowała radna
Czyj interes się liczy?
Głos zabrała jedna z przedstawicielek wspólnoty, właścicielka mieszkania w bloku nr 31. Według niej, działka, która teraz ma zostać zabudowana szeregowcami, wcześniej była wykazana jako teren zielony przydzielony do bloku nr 31. – Teraz magicznie oddzielono ten teren i chce się tam budować (…) Jeżeli pozwolicie na realizację tej inwestycji, to trzeba się zastanowić, co jest istotniejsze – czy prawo mieszkańców, którzy już kupili te ponad 170 mieszkań, czy kolejne 12 rodzin i interes dewelopera. My wierzymy, że nie pozwolicie na takie bezprawie – zwróciła się do radnych.
Naczelnik Barbara Kowal odpowiadała, że oddzielenie działki było przedmiotem postępowania cywilnego i żaden sąd nie dopatrzył się naruszeń.
Nie chcą tak żyć
– Spotkaliśmy się tutaj, by zrobić wszystko, aby ta inwestycja nie doszła do skutku. To już trzecie podejście dewelopera, a my nie chcemy żyć „na tykającej bombie”, zastanawiając się, czy coś nie umknie naszej uwadze. Prosimy o podjęcie konkretnych działań, które pozwolą nam normalnie żyć – apelowała mieszkanka bloku nr 35.
Kolejny mieszkaniec opisał własne doświadczenie, gdy potrzebna mu była pomoc medyczna. (...)
– Muszę państwa zasmucić, że niektóre rzeczy będą zgodnie z prawem, mimo że państwo będą to negować – oceniła radna Arletta Borkowska. – To jest własność dewelopera i będzie chciał to w jakiś sposób zagospodarować – dodała i zaproponowała, by przedstawiciele wspólnot porozmawiali z deweloperem. – Być może mógłby wybudować coś, co byłoby korzystne dla mieszkańców, np. parkingi.
– Gdy 20 lat temu kupowałam mieszkanie, byłam pewna, że skoro jest tam tak wąsko, to nic tam już nie powstanie – mówiła jedna z mieszkanek. W odpowiedzi na sugestię radnej Borkowskiej stwierdziła, że wspólnoty nie stać na sfinansowanie zagospodarowania tej przestrzeni. – Niech urząd miasta kupi tę działkę i zrobi tam teren zielony. Na ul. Brzeskiej jest park kieszonkowy, w którym czas spędzają panowie z piwem. Nie można było tu go zrobić?
Czy parkingi mogłyby wejść w grę? Zapytaliśmy o to prezesa Budomatexu. – Koszt wybudowania parkingu być może zwróciłby się w sprzedaży miejsc postojowych, ale istnieje również możliwość, że inwestycja okazałaby się zupełnie nieopłacalna. Z naszych doświadczeń wynika, że zapotrzebowanie na miejsca parkingowe w tamtej okolicy nie jest aż tak duże, jak mogłoby się wydawać. Mieszkańcy wolą parkować „na dziko”. Ostatnie miejsca postojowe w budynku nr 31 zostały sprzedane dużo później niż ostatnie mieszkania w tym bloku – zauważa Tomasz Rutkowski.
(...)
Cały tekst w papierowym wydaniu TS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Teraz jest pięknie. Błoto i porozrzucane samochody. Paczkomat tam wstawcie.
Panowie z piwem zrobią sobie teraz miejsce posiedzeń pod koniec waszymi balkonami. No zastanowicie się trochę
Prezydent Silnik i jego rada pomogli mieszkańcom oddalili ten poroniony pomysł zobaczymy co teraz!!!!!!!
odkupcie za swoje a nie za wspólne interesem właściciela jest zarobić na kapitale a nie wam zrobić "dobrze"... Budować i się nie pytać nikogo
Bloki zostały postawione na skraju dzielnicy przemysłowej i nagle mieszkańcy mieli problem z halą PSI. Teraz chcą żeby miasto wykupiło prywatny teren i zrobiło za publiczne pieniądze park (albo jeszcze lepiej wiszące ogrody), który oczywiście będą traktować jako teren prywatny i wc dla piesków. Na całe szczęście miasto zrobić wiele nie może i deweloper zrobi co chce ze swoim prywatnym terenem.
To co dzieje się na ul Sulimów przez podejmowane działania przez Spółkę Budomatex to urąga ludzkiej godności, a pomaga mu w tym UM, który najwyraźniej był i być mżę nadal jest mu przychylny. Specustawa miała dotyczyć właściciel małych prywatnych działek żeby mogli pobudować sobie mały dom na własne potrzeby. Ale dewloperom to się nie spodobało i dołożyli wszelkich starań, żeby sytuację tę wykorzystać do swych niecnych planów zarobkowych więc kupują małe działki łączą a następnie budują co chcą, nie zwracając uwagi na istniejącą zabudowę. Na ul. Sulimów, tak jak powiedziała radna Skup nie powinien powstać ani jeden blok. Jeśli właściciel nabył kilka działek i połączył je to Urząd Miasta zanim wydał decyzję pozwalającą na budowę bloków powinien wziąć pod uwagę istniejącą zabudowę, a były tam tylko domy jednorodzinne o niskiej zabudowie. Dlaczego więc pobudowano kilka bloków? pytanie do UM. Ponadto po wybudowaniu i zamieszkaniu bloku 35 Budomatex nie był w posiadaniu działek, które obecnie chce zabudować wbrew mieszkańcom, utrudniając im warunki mieszkaniowe, które nie stanowią porównywalnych warunków do zabudowy w innych osiedlach
To samo było na ul Rytla
Nie dajcie się mieszkańcy Sulimowa - developerowi i kierowniczce dla której jesteście problemem.
A cała woda będzie spływać na działki mieszkańców ulicy murarskiej
Podziękujcie głosującym 31 marca 2025 r. za nowym Studium uwarunkowań, które pomniejszyło znacznie tereny pod budownictwo mieszkaniowe od strony rzeki Helenki, rzeki Muchawki, od Piaskowej na północ za torami i na południe miasta. Teraz deweloperzy wykorzystują ciasne działki na bloki w trybie tzw. Specustawy mieszkaniowej. Na terenach, na których poprzednie Studium wyznaczało tereny pod mieszkaniówkę można by było dzisiaj bez czekania na opracowanie planu miejscowego i bez decyzji o warunkach, poprzez specustawę mieszkaniową budować budynki mieszkalne jednorodzinne i wielorodzinne spełniając warunek zgodności ze Studium. Ciekawe czy mają kasę na wypłatę odszkodowań dla właścicicieli za utratę wartości nieruchomości poprzez zmianę z mieszkaniówki na rolne – otwarte tereny?
Jeśli prezes Budomatexu jest taki dobrotliwy dla mieszkańców to mam dla niego kilka uwag. 1. Jeśli tak bolą Pana podatki, to niech Pan sprzeda działkę. 2. Jeśli nie znajdzie Pan kupca to, to niech Pan obniży ceny do rozsądnej stawki, albo niech Pan nie płacze, że Pana firma musi płacić podatek od nieruchomości. 3. Budomatexu dobrze wiedział jaka działkę kupuje. Nikt im pistoletu do głowy nie przykładał. 4. Działka nie jest przeznaczona do wybudowania chowu klatkowego dla rodzin. Więc proszę przestrzegać prawa i wybudować pojedyncze domy.
Niech im tam kurniki wybudują, albo chlewnie, takie sąsiedztwo będzie ok. Większość mieszkańców bloków jest roszczeniowa, bez elementarnych zasad kultury i robi bałagan gdzie się da. Na klatkach schodowych to połączenie śmietnika z graciarnia i jest ok ale prawa właściciela do własności to już nie.
Teraz jest pięknie. Błoto i porozrzucane samochody. Paczkomat tam wstawcie.
Panowie z piwem zrobią sobie teraz miejsce posiedzeń pod koniec waszymi balkonami. No zastanowicie się trochę
Prezydent Silnik i jego rada pomogli mieszkańcom oddalili ten poroniony pomysł zobaczymy co teraz!!!!!!!