Modrzewiowy dwór w Paplinie w powie węgrowskim , wraz z towarzyszącymi budynkami i parkiem, został sprzedany. Posiadłość zakupił samorząd województwa mazowieckiego.
Wczoraj (8 września) sfinalizowano transakcję i podpisano akt notarialny. W sfinalizowaniu transakcji, która odbyła się we wnętrzu dworu i za zamkniętymi drzwiami, ze strony władz Mazowsza uczestniczyli: marszałek Adam Struzik oraz członek zarządu województwa Janina Ewa Orzełowska. Obecna była też dyrektor Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie Eliza Czapska, pod której kuratelę trafi dwór.
Na briefingu prasowym marszałek Adam Struzik podkreślił, że dwór w Paplinie to prawdziwa perełka, która przypomina o kulturze szlacheckiej dawnego Mazowsza. Zapewnił, że wkrótce zyska odpowiednią oprawę, a przestrzeń wokół dworu będzie służyła działalności kulturalnej, a także szeroko rozumianej promocji dziedzictwa regionu i walorów przyrodniczych tych okolic, na czym skorzystają nie tylko mieszkańcy ale też turyści z całej Polski.
Muzeum Zbrojownia na Zamku w Liwie zyskała nową posiadłość, w której może rozwijać nowe formy działalności. Dlatego też pracownicy placówki wraz z panią dyrektor podziękowali przedstawicielom władz województwa – marszałkowi Adamowi Struzikowi, Janinie Ewie Orzełowskiej oraz radnemu Sejmiku Mazowieckiego Krzysztofowi Chaberskiemu, wręczając im symboliczne wiązanki kwiatów i liwskie pierścienie.
Dyrektor Eliza Czapska zaznaczyła, że zakupiony przez Mazowsze obiekt pozwoli na organizację wystaw, warsztatów i plenerów. Będzie to miejsce debat i spotkań mieszkańców, a w szczególności młodzieży, artystów i specjalistów z obszaru kultury i muzealnictwa. - Potencjał tego miejsca jest ogromny i w pełni go wykorzystamy – podkreśliła pani dyrektor.
Posiadłość dworsko-parkową w Paplinie tworzą m.in. modrzewiowy dwór, dawna kuchnia dworska, spichlerz, oficyna, kaplica, stajnia, studnia oraz garaż. Całość otacza zabytkowy park, w którym dominują dęby, lipy i jesiony. Niektóre z nich są pomnikami przyrody. W sumie zakupiony teren ma ponad 3,7 ha powierzchni.
Modrzewiowy dwór został wzniesiony w XVIII wieku dla rodziny Glinków. Następnie przeszedł on na własność rodu Garczyńskich. W 1764 roku bywał tu kilkakrotnie przyszły król Stanisław Poniatowski. W 1838 roku dwór kupił Konstanty Cielecki. Obiekt przebudowano w 1877 roku według projektu Mieczysława Mierzanowskiego i otoczono go parkiem. Po 1945 roku został upaństwowiony. Mieściła się tutaj Zasadnicza Szkoła Rolnicza. Od 1995 roku dwór był własnością prywatną. Charakter miejsca dodatkowo podkreślają dwa stawy oraz położenie w malowniczej dolinie Liwca. Samorząd Mazowsza opiekę nad nieruchomością powierzy Muzeum Zbrojowni na Zamku w Liwie, które utworzy tu swój oddział.
Zdjęcia: S. Jastrzębski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To niezwykle ważne wydarzenie. Dzięki tej transakcji dokonanej za publiczne pieniądze, ZSL będzie od miało kolejne miejsce do robienia partyjnych imprez.
W punkt... Do wiecznie zadowolonej, dwojga imion Orzełowskiej doszedł nijaki Chabelski. "Ciężka" praca, opłacana przez podatników.....
Świetnie. Chrońmy stare dwory, to historia regionu. Niewiele tych zabytków zostało na naszych terenach, wojna a potem komuna wiele tych siedzib zmiotła z powierzchni ziemi ale i z naszej pamięci.
To Podlasie, a nie Mazowsze
Siedlce tez Podlasie... jak dla mnie i tego się trzymam. Skoro na południu, południowym wschodzie jest Radzyń Podlaski, na wschodzie Biała Podlaska, na północy Sokołów Podlaski a w moim mieście był zespół Podlasie, kino Podlasie, spółdzielnia Podlasianka to oni mylić się nie mogli. Siedlce to Podlasie a jak by co to " nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi"?
Akurat Siedlce to Ziemia Łukowska ????ale rzeczywiście więcej powiązały sie z Podlasiem jak Mazowszem
Jak nie my to kto ? Świetna sprawa zabytki polskiej historii muszą być chronione a woj. mazowieckie to świetny gospodarz.
To niezwykle ważne wydarzenie. Dzięki tej transakcji dokonanej za publiczne pieniądze, ZSL będzie od miało kolejne miejsce do robienia partyjnych imprez.
W punkt... Do wiecznie zadowolonej, dwojga imion Orzełowskiej doszedł nijaki Chabelski. "Ciężka" praca, opłacana przez podatników.....
Świetnie. Chrońmy stare dwory, to historia regionu. Niewiele tych zabytków zostało na naszych terenach, wojna a potem komuna wiele tych siedzib zmiotła z powierzchni ziemi ale i z naszej pamięci.