Reklama

Dziękujemy!!!

W reportażu „Granice krzywdy” opisywaliśmy konflikt we wsi Wólka Soseńska. Skłóconemu z mieszkańcami wsi małżeństwu groziło odebranie psów, ze względu na trudne warunki bytowe.

Brakowało bud, za schronienie służyły psom kawałki eternitu oparte o ściany budynków gospodarczych. Wszystkie zwierzęta zostały swego czasu przygarnięte. Są przyjazne i bardzo związane z gospodarzami. Sytuacja wydawała się patowa, bo właściciele dziewięciu psów żyją bardzo skromnie, brakowało materiałów na budy. Po naszym reportażu z pomocą przyszedł właściciel siedleckiej firmy „Konkurent”, Marek Ornoch

Kupił materiał, a jego pracownicy wykonali trzy przepiękne podwójne budy dla gromadki przygarniętych psów. Zawieźli je do Wólki Soseńskiej, zabezpieczyli podłogi papą i ustawili na przywiezionych tralinkach. - Że też są tacy dobrzy ludzie! - wzruszyło się małżeństwo, dla którego te piękne budy były niespodzianką. - Bardzo, bardzo dziękujemy! Marek Ornoch nie pierwszy raz przychodzi z pomocą bohaterom naszych reportaży. Kilka lat temu pomógł samotnemu mężczyźnie, który mroźną zimę spędzał w nieogrzewanym garażu po pożarze swego domu. Innym razem pomógł niepełnosprawnemu mężczyźnie, który po śmierci matki kompletnie nie potrafił poradzić sobie z codziennym życiem. - To chyba normalne, że pomaga się innym – mówił wówczas. Dziękujemy bardzo za ten odruch serca! To taki wspaniały przykład dla wszystkich, którzy mogą wspomóc potrzebujących, ale muszą znaleźć chwilę czasu, by zatrzymać się i rozejrzeć wokół. 
nnn  
Piesek Angel stał się symbolem naszej solidarności przeciwko bestialskiemu wyrzucaniu psów w lasach i przy drogach. Angel został wyrzucony przy lesie między Czepielinem a Hołublą. Przez wiele dni siedział w tym samym miejscu, a przejeżdżający tą trasą ludzie przywozili mu jedzenie. Czekał. Ciągle czekał na swego pana. Nie oddalał się, by pan mógł go znaleźć. Krótki film na naszej stronie internetowej pokazywał wiernego Angela siedzącego na poboczu trasy. Zabraliśmy pieska w bezpieczne miejsce. Zaopiekowała się nim pani o wielkim sercu. Ma ona jednak przygarnięte trzy duże psy, a bardzo skromną pensję. Poprosiliśmy Czytelników o pomoc, o karmę dla Angela. Kochani! Do redakcji przyniesiono nam kilka worków karmy, kilkanaście puszek, pojawiły się także pytania o adopcję Angela. Ta sprawa okazała się trudna, bo przeżycia wywarły duży wpływ na Angela i potrzebuje on szczególnej miłości i cierpliwości. Do tej pory miewa noce, podczas których „płacze” żałośnie przez sen.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama