– Nie byłoby dzisiejszej uroczystości, a Siedlce nie byłyby takie, jakie są, gdyby nie wizjoner z XVI wieku - Stanisław Gniewosz, właściciel wioski Siedlcze, który wpadł na pomysł, żeby założyć tutaj parafię – przypominał ks. Jerzy Duda podczas otwarcia XVII Jarmarku Św. Stanisława.
Już od rana centrum miasta wypełniło się stoiskami z regionalnymi produktami, rękodziełem i tradycyjnymi wyrobami. Na odwiedzających czeka w tym roku ponad dwieście stoisk. Tradycyjnie o godz. 11.00 miało miejsce oficjalne otwarcie jarmarku, które stało się okazją do przypomnienia historii Siedlec oraz planów związanych z rozwojem miasta.
– Piękną tradycją Siedlec od siedemnastu lat jest to, że spotykamy się w dzień patrona naszej ojczyzny, patrona naszego miasta – św. Stanisława biskupa i męczennika – i możemy skosztować tego, co w Siedlcach i w regionie siedleckim najlepsze – podkreślił Tomasz Hapunowicz. Prezydent dziękował również samorządowcom i mieszkańcom za współpracę przy rozwoju miasta. – Dzięki pracy wszystkich państwa, wspaniałych samorządowców, rządu i zarządu województwa mazowieckiego możemy rozwijać nasze miasto i realizować inwestycje, które służą mieszkańcom. Przed nami ambitny plan, w tym roku, dzięki wspólnym decyzjom Rady Miasta Siedlce zaczniemy potężne inwestycje, m.in. wiadukt warszawski, który czeka od 70 lat na swój remont, a właściwie wykonanie od nowa – mówił.
Na zakończenie życzył mieszkańcom udanego świętowania i pomyślności dla miasta: – Niech patron, święty Stanisław, ma w opiece nasze miasto i naszych mieszkańców!
Do historii Siedlec i genezy samego jarmarku nawiązał ks. Jerzy Duda, proboszcz parafii św. Stanisława. Duchowny przypomniał postać Stanisława Gniewosza – właściciela wsi Siedlce, który w XVI wieku ufundował pierwszy kościół i doprowadził do powstania parafii.
– Stanisław Gniewosz wpadł na pomysł, żeby założyć tutaj parafię i wybudował kościół, mimo że nie zgodził się na to ówczesny biskup krakowski. Nie posłuchał. Zbudował kościół i wybrał sobie jako patrona świętego Stanisława – opowiadał.
Jak przypomniał duchowny, dwa lata później ustanowiono parafię, a następnie pojawił się odpust. – Piętnaście lat później ten sam Stanisław Gniewosz prosi króla Zygmunta Starego o prawa miejskie dla Siedlec. Dzisiaj mamy piękne, wielkie miasto. Dzisiaj świętujemy kolejny od setek lat jarmark.
Ksiądz Duda zaprosił także wszystkich do „starego kościoła” (św. Stanisława), gdzie o godz. 18.00 odprawiona zostanie msza św. w intencji mieszkańców miasta.
– Wszyscy jesteśmy ciekawi, czy my mamy dzisiaj tę dyspensę czy nie? – zapytała prowadząca uroczystość. – Tak się złożyło, że jarmark wypada 8 maja, w dzień, kiedy Kościół świętuje głównego patrona Polski, świętego Stanisława. W związku z tym, że w Kościele jest uroczystość, dzisiaj nie potrzeba udzielać dyspensy, bo jesteśmy zwolnieni od wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych. Dzisiaj mamy świętować i będziemy świętować – mówił duchowny, wywołując uśmiechy uczestników.
Głos zabrał również wójt gminy Siedlce Henryk Brodowski. – Co roku jest więcej straganów, więcej mieszkańców. Myślę, że jest tutaj bardzo dużo wystawców z gminy Siedlce – mówił. Zachęcał także do kupowania lokalnych wyrobów. – Kupujcie tutaj. Ksiądz proboszcz powiedział, że dzisiaj nie obowiązuje wstrzemięźliwość, więc jest bardzo dobra kiełbasa, boczek czy pieczone wyroby. Zachęcam, żeby skorzystać z tego święta.
W swoim wystąpieniu wójt odniósł się również do współpracy miasta i gminy oraz inwestycji realizowanych w Siedlcach. – Cieszę się ze współpracy z panem prezydentem i radnymi miasta. Ta współpraca dobrze owocuje. Widać już w mieście prezydenta po asfalcie, bo jest taki równiutki, jeszcze co prawda, trzeba trochę wygładzić, ale już mało – stwierdził.
Wśród zapachu świeżego pieczywa, wędlin i regionalnych przysmaków mieszkańcy spacerują między stoiskami, niektórzy z torbami już wypełnionymi zakupami. XVII Jarmark Św. Stanisława ponownie łączy historię miasta, lokalną tradycję i atmosferę wspólnego świętowania, która od lat przyciąga do centrum Siedlec tłumy mieszkańców i gości z regionu.
Zdjęcia: Alex Skums
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Włodarz podtrzymuje Krzysztofa by się nie przewrócił,jeszcze bym czerwony dywan rozłożył by butów sobie nie zanurzył.
Do tego się właśnie nadajecie. Na jarmark. Tylko wam budę zbić z desek, dać żuka i skrzynki z kartoflami.
Jak widać oligarchowie mają się świetnie. A prawdziwe oblicze miasta schowane - dziurawe ulice, długi po 100 milionów rocznie, bieda.
Dlaczego połowa zdjęć to stare wuje?
zawsze się zastanawiam, jak to możliwe, że wędlina leży luzem na stoisku, bez jakiegokolwiek zabezpieczenia, wiatr nawiewa śmieci, słońce parzy, ludzie dotykają, prychają, kichają na nią i Sanepid na to pozwala? Nigdy w życiu takich specjałów nie kupię.
Normalne. Tak wyglądają stragany na całym świecie. Na warszawskim ursynowie sprzedawali tak świeże kury, na wolumenie leżą ryby, a w galeriach handlowych - włoskie specjały.
Najgorszy jarmark od kilku lat. Ale jakie miasto taki jarmark, tylko pisiory chodząc się cieszyli, że przynajmniej ktoś do Siedlec przyjechał.
Na Titanicu też świętowali do końca.
Włodarz podtrzymuje Krzysztofa by się nie przewrócił,jeszcze bym czerwony dywan rozłożył by butów sobie nie zanurzył.
Do tego się właśnie nadajecie. Na jarmark. Tylko wam budę zbić z desek, dać żuka i skrzynki z kartoflami.
Jak widać oligarchowie mają się świetnie. A prawdziwe oblicze miasta schowane - dziurawe ulice, długi po 100 milionów rocznie, bieda.