Reklama

Gdzie Ci mężczyźni?!

– Uczyłam zarówno sprzątaczki, jak i prokuratorów – mówi pani Zofia. – Zawsze każdemu powtarzałam, jak ważna jest pomoc i zainteresowanie drugim człowiekiem.Dlatego nie może przeboleć tego, co ją spotkało. Pan z pieskiem odmówił jej pomocy, gdy leżała na chodniku ze złamaną ręką.

Pani Zofia ma 60 lat. Jest specjalistką z zakresu ratownictwa medycznego,  wykładowcą siedleckiej uczelni, kiedyś  pedagogiem  w  siedleckim  Zespole   Szkół Medycznych. Kształceni przez nią  ratownicy  z  Siedlec  zdobywali  tytuły   mistrzowskie w ogólnopolskich zawodach. Kilkanaście dni temu wieczorem  wychodziła z jednego z budynków na  ulicy  Partyzantów  w  Siedlcach.  Właśnie jechał po nią syn. 

–  Mamo,  za  trzy  minuty  będę  –   zapewniał  przez  telefon.  Czekała  na   chodniku,  ale  w  pewnym  momencie   pośliznęła się na oblodzonej powierzchni. Upadła. – Wiele lat uczyłam ratownictwa,  więc  doskonale  wiem,  jak  się   zachować  w  takiej  sytuacji  –  mówi.   – Nie bolały mnie plecy, miałam czucie  w nogach, bolała tylko ręka, bo w momencie  upadku  wyciągnęłam  ją  przed   siebie. Od razu czułam, że ją złamałam.  W  takiej  sytuacji  powinno  się  powoli   podnieść,  bez  wykonywania  żadnych   gwałtownych  ruchów.  Na  drugim  ramieniu  miałam  jednak  ciężką  torbę   z książkami i nie mogłam wstać sama.

Reklama

Zobaczyła,  że  chodnikiem  idzie   mężczyzna  z  psem  na  smyczy.  Mógł   mieć około 30-35 lat.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama