Reklama

Gmina Domanice: Czy ktoś ukrywa właściciela psów?

Wataha psów rozszarpała alpaki i owce w Pieńkach w gminie Domanice.

Siedem owiec kameruńskich i dwie alpaki to bilans dwóch nocnych ataków psów na posesję w Pieńkach w gminie Domanice. Owce i alpaki zostały uduszone i poszarpane. Właścicielka straciła ponad 13 tys. zł. Policja szuka właściciela psów.

– Te psy po prostu wdarły się na posesję, wbiegły do zagrody i zagryzły nam zwierzęta – relacjonowała w piątek 12 grudnia zrozpaczona mieszkanka wsi, która niedawno, wraz z rodziną, przeprowadziła się w te strony.

Pierwszy atak miał miejsce w nocy z 6 na 7 grudnia. Drugi w nocy 12 grudnia. Psy uciekły. – To były małe psy, kundle, największy do kolana, trzy pozostałe mniejsze. Widzieliśmy, że miały obroże – opowiada kobieta i podkreśla, że już przy pierwszym zgłoszeniu wskazała policji posesję, z której, jej zdaniem, psy mogły pochodzić. – Dzwoniliśmy do gminy. Wójt obiecał, że zajmie się sprawą, ale mówi, że tylko policja może coś wskórać.

Reklama

Rodzina obawia się kolejnego ataku

– Raz ofiarą padły zwierzęta, drugi raz też, trzecim razem może to będzie człowiek. Boimy się wychodzić z domu – dodaje mieszkanka Pieniek.– Policjant powiedział, że jeżeli wskażemy właściciela i on się przyzna, możemy iść do sądu i ubiegać się o zwrot kosztów i ewentualnie jakąś karę dla niego. Jeśli się nie przyzna, to nic nie mamy. No i co teraz? Te psy będą atakowały wszystkie zwierzęta po kolei? Chcę ostrzec mieszkańców, by wiedzieli, co się dzieje, żeby byli ostrożni.

Wójt: Policja pracuje, psów nie widać

Skontaktowaliśmy się z wójtem gminy Domanice Tomaszem Misztą, który potwierdza, że zna sprawę.

Reklama

– Dopiero od tej pani dowiedziałem się o incydencie na jej podwórku Nie mieliśmy wcześniej informacji, że w Pieńkach czy na terenie gminy błąkają się jakieś bezdomne psy – wyjaśnia wójt. – Policja była na miejscu, próbuje ustalić właściciela. Ta pani twierdzi, że jej mąż widział, z którego podwórka są te psy. Ale to musi ustalić policja.

Wójt zaznacza, że nie ma materiału dowodowego ani zdjęć, ani nagrań z chwili ataku.

– Ci państwo mówią, że widzieli cztery psy i że miały obroże. Wysłaliśmy na miejsce pracowników. Nie widzieli błąkającej się watahy psów. Prawdopodobnie ktoś je na noc wypuścił. My jako gmina mamy obowiązek wyłapywać tylko bezdomne psy – tłumaczy Tomasz Miszta. – I zawsze, jak mamy o nich zgłoszenia, to reagujemy. Rozmawiałem nawet z dzielnicowym i policja naprawdę działa. 

Reklama

Wójt dodaje, że od momentu incydentu nie ma miał żadnych zgłoszeń o błąkających się psach.

– Pewnie się rozniosła fama i teraz te psy ktoś zamyka – ocenia Tomasz Miszta.

Policja sprawdza, ale bez efektów

W poniedziałek 15 grudnia właścicielka zaatakowanych zwierząt była na przesłuchaniu w Komisariacie Policji w Skórcu.

– Policjant pokazał mi zdjęcie psa. Znaleźli go na jednej z posesji, którą wskazaliśmy. To nie był ten pies. Policjant powiedział, że oni przejadą się po terenie, popatrzą, ale w sumie jakoś specjalnie szukać tych psów nie będą – stwierdza mieszkanka Pieniek.

Reklama

Kobietę dziwi ogromna agresja napadających czworonogów.

– Tym bardziej uważam, że wataha psów atakuje, by zjeść, a nie po prostu zadusić i pogryźć zwierzęta gospodarskie – mówi kobieta i dodaje ze smutkiem: – Te cztery kundle, podczas tych dwóch ataków, nie zaatakowały jednej alpaki czy owcy, tylko do ostatniej krwi je zamordowały. Nasze alpaki i owce były w budynku zamykanym. W drzwiach jest dziura, by mogły wyjść na wybieg. Psy wbiegły do budynku. Tam atakowały. Niektórym moim zwierzętom udało się uciec na wybieg, ale i tam psy je dopadły.

Reklama

Dwie alpaki i siedem owiec kameruńskich kosztowały rodzinę 13,5 tys. zł. Do tego musieli zapłacić 2 tys. zł za utylizację.

Plotki i milczenie mieszkańców

Mieszkanka zauważa, że w gminie krążą pogłoski o psach wypuszczanych na noc.

– Tutaj ludzie na wsi w gminie rozmawiają się, że ktoś tam w Przyworach ma jakieś psy. Trzyma je zamknięte w budynkach, a na noc wypuszcza. Ale nikt się nie odezwie głośno, żeby zrobić porządek. Tylko każdy gdzieś tam potajemnie z sąsiadem rozmawia – opowiada.

Już w listopadzie na publicznym forum mieszkańców gminy pojawiały się alarmujące wpisy. Mieszkańcy Domanic Kolonii i Przywór zgłaszali, że pies rozszarpał kundelka przy budzie, a w okolicy biegała cała wataha. Ktoś pisał, że psy rozkopały podwórko i przegryzły siatkę ogrodzeniową.

Reklama

Oficjalne stanowisko policji

O komentarz poprosiliśmy rzecznik prasową KMP w Siedlcach Ewelinę Radomyską. Potwierdza, że w Komisariacie Policji w Skórcu zgłoszono 7 i 12 grudnia zagryzienie zwierząt gospodarskich w Pieńkach i trwa postępowanie.

– W obu przypadkach na miejsce zdarzenia skierowani zostali policjanci, którzy przeprowadzili interwencję oraz wykonali niezbędne czynności służbowe, takie jak oględziny miejsca zdarzenia i przesłuchanie zawiadamiających w charakterze świadków – informuje Ewelina Radomyska. I dodaje, że policjanci wielokrotnie sprawdzali posesje w miejscowości Pieńki i okolicznych miejscowościach: Domanice Kolonia i Śmiary, Śmiary Kolonia. – Sprawdzali wiele posesji, na których znajdują się psy, nie ujawniając opisanych w zawiadomieniu. Dzielnicowy również dokonał sprawdzeń i rozpytań w tym zakresie.

Reklama

Rzecznik zaznacza też: – Istnieje możliwość, że jeden lub kilka z tych psów nie mają właściciela, gdyż mieszkańcy twierdzą, że często w tym rejonie pozostawiane są psy, które błąkają się po okolicy. Na razie nie ustalono zwierząt, które mogłyby dokonać ataku. Policjanci wyjaśniają wszelkie okoliczności tych dwóch zdarzeń. Postępowanie prowadzone jest zgodnie z obowiązującymi przepisami, a wszelkie ustalenia będą analizowane pod kątem odpowiedzialności przewidzianej prawem.

Brak konkretnych dowodów, więc sprawa utknęła w martwym punkcie. Czy właściciel psów zostanie odnaleziony? Czy dojdzie do kolejnego ataku?

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/01/2026 13:00
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefan - niezalogowany 2026-01-01 13:39:34

    Pierdolnik Policja na wsi nie umie ustalić? Policja do zwolnienia! Ach Poczekaj ***

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Magda - niezalogowany 2026-01-01 17:30:53

    Ja mam rybki a w sumie miałam dolalam wody do oczka wodnego i padły z tego co się okazało dodano chloru do wody nikt nic nie powiedział sprawa zgłoszona ale oczywiście nikt się tym nie zajął jestem stratna na około 2 tysiące ale jak zawsze każdy ma to w dupie

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Belmondo - niezalogowany 2026-01-01 14:15:52

    Szkoda że na stronie gminy nie ma żadnej informacji że dochodzi do tak niebezpiecznych sytuacji i żeby zwracać uwagę oraz informować odpowiednie organy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama