Reklama

Grzmijcie bębny, ryczcie działa... (wideo)

Kropla wody spływa po zimnej stali lufy karabinu. W wiosennym, ciepłym deszczu mokną kolorowe mundury artylerzystów i szare płaszcze jegrów.

Kinga i Zorita, dwie markietanki, które widziały już niejedną bitwę, krzątają się w obozowisku. Szykują strawę dla żołnierzy – dla niektórych pewnie ostatnią. Przy mostku nad rzeką ustawiono namiot sanitarny. Dzisiaj padnie wielu, wielu będzie rannych. Za chwilę rozegra się tu wielka bitwa. Wojska rosyjskie są w przewadze. Samej piechoty mają kilkanaście tysięcy. Wspiera ich silna artyleria. Ale Rosjanie wiedzą już, że z wojskiem Królestwa Polskiego nie ma żartów. Poprzedniego dnia Polacy stoczyli zwycięskie potyczki w Woli Wodyńskiej i Domanicach. Teraz nadciągają od strony Wodyń. Duch bojowy w nich wielki. „Warszawianka” zagrzewa do walki. „Hej, kto Polak, na bagnety, żyj swobodo, Polsko żyj...” Niedzielna inscenizacja bitwy pod Iganiami, chociaż zorganizowana w Mościbrodach, wkroczy zaraz w swój finałowy etap. Zacznie się bitwa. W jej rekonstrukcji uczestniczy około 120 osób. Są II, IV i VII Pułki Piechoty Królestwa Polskiego, Stowarzyszenie Artylerii Dawnej „Arsenał” z Warszawy i „Grenadier Jager Kompanie von Sel” z Nowego Dworu Mazowieckiego”. Wszyscy w mundurach odtworzonych z historycznym pietyzmem, z dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Także uzbrojenie – artyleria, wyrzutnia rakietowa, karabiny skałkowe i broń biała, niemal niczym nie różnią się od oryginałów. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama