Dla mnie morze może nie istnieć jako miejsce wypoczynku. Owszem, cenię doznania estetyczne, jakich dostarcza widok wschodu słońca oglądany ze skarpy poddąbskiej, ale to nie to, co przeżycia podczas podejścia na Pilsko czy widoki, jakimi obdarowuje czerwony szlak bieszczadzki.
Nie przepadam za Tatrami. Ale nie dlatego, że mam je za kamieniste, ponure i przytłaczające, a ze względu na tzw. turystów. Ludzie, których (jak ich odbieram) przywiódł pod Giewont „owczy pęd”, moda i (być może) potrzeba błyśnięcia przed znajomymi wrażeniami z Krupówek, wjazdu kolejkami na Gubałówkę i Kasprowy Wierch czy z wycieczki nad Morskie Oko.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!