Reklama

I po cudzie wody z Lourdes… - przeczytaj najnowsze Szpilki Zaczyńskiej

Klasa polityczna w Polsce wymaga odrodzenia. Do tego potrzebne są rozliczenia (które jak dotąd idą opornie), by Polacy znowu zaufali państwu, znowu mieli poczucie, że prawo jest podstawowym narzędziem funkcjonowania życia społecznego i gospodarczego. Bo stała się rzecz straszna. Za pisowskich rządów na naszych oczach okradano państwo (a więc i nas), kłamano i bezkarnie łamano prawo. Media informowały o tym i alarmowały, ale organy państwa, których zadaniem było ściganie przestępców albo sprawdzenie podawanych oficjalnie informacji, milczały, nie reagowały. Takie było państwo PiS.

Jak to możliwe, by „garstka” polityków czuła się tak pewnie i bezkarnie? Jak to możliwe, by jeden człowiek, nieduży straszy pan o bełkotliwej mowie, miał w Polsce status boga? Co powiedział, to święte. Jak to możliwe, że dorośli faceci kłaniali mu się w pas, robili, co wymyślił, a panie niemal całowały go po rękach? Co się działo w głowach pisowskich polityków?

Reklama

Dziś pisowski bożek traci cudowny blask. W gronie prawicy pojawili się heretycy, dla których Jarosław Kaczyński to żaden prorok, żaden cud na miarę całunu turyńskiego czy świętej wody z Lourdes. Nic co powie, nie jest już święte i nie ma statusu dogmatu. Stara gwardia wpada w panikę. Co teraz będzie? Więzienna cela? No raczej nie klasztorna. A co robią młodzi lub w miarę młodzi? Spoglądają zalotnie spod rzęs w stronę Konfederacji. Albo przebąkują o konieczności stworzenia nowej formacji.

Mamy ogromną szansę, by przywrócić do życia publicznego podstawowe wartości – uczciwość, praworządność, przyzwoitość, odpowiedzialność. Mamy szansę, by wychować nowe pokolenie obywateli. Czy jej nie zaprzepaścimy?

Reklama

Tymczasem we Francji do głosu dochodzi skrajna prawica, z którą flirtowali nasi pisowcy. Biedna Francja. Ktoś powiedział, że ta skrajna formacja powinna we Francji wygrać tylko po to, by nigdy więcej nie doszła już do głosu.

-Pozwólcie im wygrać, pozwólcie rządzić, poczujcie, jakie to rządy, jakie to będzie państwo – przekonują przewrotnie mądre głowy. - Potem nigdy więcej nie będziecie chcieli ich ciasnych poglądów, pogardy dla innych, populizmu, chaosu i brutalności.

Czy to dobry sposób? My pozwoliliśmy wygrać pisowskiej formacji… I cudem wyszliśmy z tej opresji dopiero po wielu latach. Chyba nie życzymy aż tak źle Francuzom, co? Chociaż… Może istotnie trzeba czegoś boleśnie doświadczyć, by woda z Lourdes okazała się w końcu zwykłą kranówą?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości