Czekają nas jeszcze większe korki. Czekają nas też protesty społeczne przeciwko budowie obwodnic czy nowych ulic. Ale może potem będzie lepiej. Siedlce korkami stoją. I będą tak stały przez najbliższych kilka lat. Plany rozładowania ruchu w mieście są realne, ale nie zrealizuje się ich z dnia na dzień. Na budowę obwodnicy północnej poczekamy do czasu, aż wykupi się grunty niezbędne pod jej budowę. To samo dotyczy połączenia ulicy Popiełuszki z Sokołowską, co odciążyłoby centralne skrzyżowanie w mieście (przy banku). Tunel pod koleją to także kwestia kilku lat. Nie oszukujmy się: w najbliższym czasie może być tylko gorzej. Zanim będzie lepiej.
Z życia codziennego
- K...a! Wysiadłem z autobusu i szedłem na piechotę – opowiada pasażer linii nr 3. - Co to, k...a, jest, żeby autobus jechał przez godzinę niecałe pół kilometra? Tak emocjonujących, pełnych „przerywników” pasażerskich żalów, Siedlce właściwie nie pamiętają. Ludzie „rzucali k...ami” w piątek, 19 października, kiedy to w popołudniowych godzinach szczytu, drogowcy zamknęli przejazd ulicą Partyzantów. - Kto planuje prace w tak krytycznym momencie?! - oburzali się kierowcy.
Urzędnicy dołączyli do rozwścieczonych głosów. - Wykonawca nie powiadomił nas o planowanych pracach. Ekipa po prostu rozpoczęła asfaltowanie odcinka jezdni, po włączeniu kanalizacji z Chełmońskiego do sieci – mówi Mariusz Kozera, naczelnik wydziału dróg siedleckiego Urzędu Miasta. - Otrzymali już od nas pismo i informację, że za takie zachowania grożą kary, dziesięciokrotność opłaty za zajęcie pasa ruchu drogowego. Ekipa była z Węgrowa. Panowie istotnie potraktowali Siedlce jak głęboką prowincję.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!