Jak tam za Kaczyńskiego było, tak było, ale, powiedzmy sobie szczerze, kiedy ABW robiło nalot o szóstej rano, to w domu kogoś podejrzanego o korupcję, a nie u autora niemiłej władzy strony internetowej. Za obrazę „konstytucyjnego organu”, prawda, ścigano bezdomnego Huberta. Żartom i facecjom z tego powodu nie było końca.
Ale żeby ktoś, jak kibice w Białymstoku, zapłacił za obrazę 500 złotych? To się nie zdarzało.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!