Prostytucja jest stara jak ludzka cywilizacja. Wszakże nie kogo innego, a jawnogrzesznicę uratował Jezus od śmierci przez ukamienowanie (J 8, 1-11). Zawsze mnie intrygowało, dlaczego gniew bogobojnego tłumu wzbudziła ona – kobieta, gdy mężczyzny – jawnogrzesznika nie przywleczono na miejsce kaźni. Dziś wiem, że wtedy mężczyzna uchodził za doskonałe „dzieło Boże”, gdy kobietę (jako „córkę Ewy” – grzesznicy) uważano za stworzenie o tyle przydatniejsze w obejściu od cieląt czy jagniąt, że seks ze zwierzętami był ciężkim grzechem…
Gdyby Jezus, ratując prostytutkę, choć potępił jej „klienta”, być może inaczej wyglądałby współczesny nam świat, w którym prostytutki nie cieszą się społecznym szacunkiem, zaś bywający w burdelach go nie tracą…
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!