Reklama

Jeśli czekacie na ważny list...

Czy jesteście pewni, że dociera do was korespondencja? To, co dzieje się ostatnio z przesyłkami pocztowymi, doprowadza ludzi do szału.

– Pani Joasiu, na klatce schodowej leży do pani list z banku – usłyszała w telefonie siedlczanka. To dzwoniła sąsiadka, zaniepokojona tym, że urzędowy list nie wylądował w skrzynce, tylko został rzucony na parapet, razem z kilkoma innymi.

Okazało się, że w kopercie była karta kodów do internetowego konta siedlczanki. – In Post – wzdycha pani Joanna, wymieniając firmę doręczycielską. – To nie pierwszy raz, gdy listy nie dotarły do ludzi, bo zostały gdzieś porzucone.

O przesyłkach porzucanych przez doręczycieli In Post pisaliśmy już w „TS” (sprawą zainteresowała się policja).

Reklama

Pani Anna z kolei ma natomiast żal do Poczty Polskiej. – Nie potrafię sobie z tym poradzić – przyznaje. – Czuję gniew i jest mi przykro, bo miałam wielkie nieprzyjemności w pracy. W jej przypadku chodziło o ważną korespondencję służbową.

– Listonosz twierdził, że dwukrotnie awizował przesyłkę, bo nikogo nie było w mieszkaniu. Tymczasem nie otrzymałam żadnego awiza! List zwrócono pod pretekstem, że go nie odebrałam – oburza się pani Anna. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości