Reklama

Jestem ocalałym

Przyjeżdża do Polski od 1988 r., z mieszanymi uczuciami. Był w Treblince, gdzie zamordowano jego ojca – ostatniego naczelnego rabina Piotrkowa Trybunalskiego i 13-letniego brata. W rodzinie ze strony ojca ma tradycję 47 pokoleń rabinów, którą kontynuuje. Jeden z jego przodków to słynny Saul Wahl, który podobno przez jeden dzień był królem Polski.

1 lipca "Rzeczpospolita" zamieściła rozmowę Piotra Zychowicza z Israelem Meirem Lau, naczelnym rabinem Tel Awiwu "Przyjeżdżam do Polski z mieszanymi uczuciami". Poniżej zamieszczamy fragmenty tego tekstu.

Urodziłem się w 1937 roku, więc gdy wybuchła wojna, miałem zaledwie dwa lata. Pamiętam natomiast październik 1942 roku. Pamiętam, jak mojego ojca bił niemiecki oficer za to, że nie posłuchał zarządzenia i nie ogolił brody. Nie zrobił tego, bo nie chciał łamać morale żydowskiej społeczności. Wszyscy na niego patrzyli. Był przywódcą i największym autorytetem. Pamiętam tego zbira z gumową pałą. Nazywaliśmy je „majką”. Pamiętam, jak spadała na plecy mojego ojca w obecności wszystkich Żydów zebranych przed wielką synagogą. Właśnie wtedy ojca i jednego z moich braci wywieziono do Treblinki.

Nie jestem historykiem. Jestem ocalałym. Ale wiem jedno. Wojnę wywołali Niemcy. I to oni zbudowali na polskiej ziemi obozy śmierci. Niemieckie obozy koncentracyjne były w całej Europie, ale obozy zagłady, fabryki śmierci – tylko w okupowanej Polsce: Auschwitz, Majdanek, Treblinka, Bełżec, Sobibór i Chełmno. Dlaczego Niemcy umieścili je akurat tutaj? To było sprytne. Myślę, że spodziewali się, że wolny świat nie pozwoli na masową likwidację całego narodu, i jak tylko się dowie, co się tu dzieje, zbombarduje obozy. Uważali, że lepiej, żeby zniszczono Polskę, a nie Niemcy. A Polacy? Podczas wojny podzielili się na trzy grupy. Tych, którzy narażali się, aby ratować życie Żydom, tych, którzy współpracowali z Niemcami, i tych, którzy trzymali się z boku i nie robili nic. Jakie były proporcje? Pan zna odpowiedź na to pytanie lepiej niż ja.

Israel Meir Lau

Reklama

Naczelny rabin Tel Awiwu. W latach 1993–2003 sprawował funkcję naczelnego rabina Izraela. Do dzisiaj wielu wierzących Żydów uważa go za najwyższy autorytet moralny i duchowego przywódcę. Cieszy się on również wielkim szacunkiem świeckich Izraelczyków. Niedawno rozważano (...) wybranie go na prezydenta. Rabin Lau odwiedził Warszawę z okazji historycznego, pierwszego od II wojny światowej wręczenia dyplomów ukończenia Jesziwy w Polsce. Talmudyczną szkołę dla przyszłych rabinów Chabad ukończyło 10 osób. (opr. Ana)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości