Reklama

Jeszcze popływają...

07/09/2010 12:04

- Wypompowuję wodę z piwnicy od samego rana i nie mam już do tego wszystkiego siły - mówi zdenerwowany mieszkaniec podsiedleckiej wsi Białki, Sławomir Zając.

- To nie do pomyślenia, żeby dzisiaj żyć w takich warunkach. A przecież władze gminy już dawno obiecywały, że zbudują kanalizację burzową. I na obiecankach się skończyło. A tu, szczególnie w okolicach świetlicy wiejskiej, po każdym większym deszczu tworzy się rozlewisko. Zalewanych jest wiele posesji. Jeszcze niedawno miałem w piwnicy dobry metr wody. Cały czas ją wypompowuję. Teraz jest pół metra, ale jak tylko przestanę pracować, to wody znów przybywa. Człowiek zamienia się w Syzyfa. Nie dotyczy to tylko mnie. Ot, choćby u sąsiada, który nie ma piwnicy, woda lada chwila może się zacząć wlewać do domu.
Pan Sławomir dzwonił do sołtys wsi, prosząc ją o interwencję. Dowiedział się, że pani sołtys rozmawiała z pracownikami Urzędu Gminy w Siedlcach, ale ci wyjaśnili jej, że na budowę odwodnienia nie ma teraz pieniędzy.
- Władze samorządowe nie są konsekwentne - dodaje pan Sławomir. - Wójt był u nas na jesieni ubiegłego roku i obiecywał, że odwodnienie będzie wykonane. Do tej pory nic jednak w tej sprawie nie zrobiono. A bez kanalizacji deszczowej tu nie da się normalnie funkcjonować. Ten teren leży w zagłębieniu bez naturalnego odpływu.
Sołtys wsi Białki, Grażyna Kręgol mówi, że zalewanych jest około 10 posesji. Woda stoi w piwnicach. Jest oczywiście także na drodze, którą dzieci muszą chodzić do szkoły. Teraz nie da się jednak tego zrobić, bo jak mówią mieszkańcy, trzeba by „chodzić po płotach”. - Wykonanie odwodnienia w najniższym punkcie wsi jest dla nas bardzo pilną sprawą - mówi sołtys, Grażyna Kręgol. - Wójt obiecał, że ta inwestycja będzie zrobiona już we wrześniu tego roku. Mówił to publicznie, na zebraniu wiejskim w Białkach. Odbyło się ono w lutym tego roku. Na spotkaniu było z 50 mieszkańców. Wszyscy dobrze słyszeli, co mówiły władze. Mamy już prawie połowę września, a obiecana inwestycja nie została nawet rozpoczęta. A przed nami przecież jesienne słoty. Mieszkańcy stracili już chyba złudzenia dotyczące szybkiej budowy kanalizacji deszczowej. Dlatego też, patrząc na sprawę realnie, proponują inne, choć tylko zastępcze działania. Nie chcą bowiem w nieskończoność tonąć w wodzie i błocie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości