Ja rozumiem, że miniony tydzień był upalny, ale uczyć historii na stadionach, to tak, jakby w dworcowych wychodkach poznawać smak miłości. Pomysł to głupi jak paski w TVP Info. Pamiętamy jeszcze, jak Andrzej Duda po spotkaniu z Macronem zażartował cytując Broniewskiego: „Są w ojczyźnie rachunki krzywd…” i ryknął śmiechem. Nie wszyscy na żartach się znają i teraz po tej stadionowej lekcji co poniektórzy chwycili za kalkulatory, przeliczając krzywdy z przeszłości według aktualnego kursu walutowego.
Pierwszy rachunek Niemcom! Kolejny Rosji, a następne może Szwedom, na pewno Tatarom, a są jeszcze inni, których można kalkulatorem potraktować, podliczyć i wyfakturować. Irracjonalność tego jest wręcz niestrawna.
Skoro o niestrawności mowa, to witam serdecznie w efemerycznym kąciku kulinarnym! Dziś przypomnę przepis na uniwersalną potrawę, która nadaje się zwłaszcza wówczas, gdy towarzystwo przy stole zaczyna skakać sobie do oczu. Gdy np. zaczyna zebranych rozpalać wizja wyprowadzania Polski z UE, na stół wjeżdża uniwersalna potrawa. Danie to może i jest równie niesmaczne, co seksualne propozycje Owsiaka względem poseł Pawłowicz. Może jest też równie mało eleganckie, jak grillowany w prokuraturach Tusk. Może jest tak mało treściwe jak Petru ze Schetyną pod pachę. Ale za to przyciąga uwagę - a o to tu chodzi. No, coś takiego, jak płonący świński łeb z jabłkiem w ryju, który na weselu skupia uwagę wszystkich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!