To była szybka decyzja! I jak to przy takich decyzjach bywa, okazała się przełomowa i wyjątkowa.
– To na pewno początek pięknej współpracy – mówi Roman Gruszecki, prezes Kazimierskiej Konfraterni Sztuki - Kolonii Artystycznej. – Jesteśmy zachwyceni tym miejscem, ludźmi i stylem, w jakim się nami zaopiekowano. Bo czuliśmy się tu wprost dopieszczeni.
A mowa o Dworze Mościbrody, w którym zakończył się właśnie plener malarski artystów z kazimierskiej kolonii artystycznej, przebiegający pod hasłem „Sztuka zrodzona z uważności – między cieniem a światłem Dworu”. Miejsce to wypatrzył członek grupy Damian Czerwiński.
– Zadzwonił, spotkał się z otwartym przyjęciem, i w błyskawicznym tempie dopięliśmy szczegóły. To była dosyć niespodziewana i szybka organizacja pleneru – relacjonuje Roman Gruszecki.
Już chwilę po przyjeździe stało się jasne, że artyści trafili do wyjątkowej przestrzeni. Właściciele Dworu Małgorzata i Krzysztof Borkowscy znani są z umiłowania tradycji, sztuki i kultury, więc przyjęli grupę artystów z otwartością i serdecznością. Stary dwór, lasy, pola, stawy, dzika przyroda. Piękno przenikające się z historią, dzikość ze spokojem, naturalność z wysmakowaną kreacją.
– Takie piękno jest oszałamiające. Obserwowaliśmy rzadkie gatunki dzikich ptaków: orła bielika, jastrzębia, rybołowa, dwa gatunki czapli, kormorany – wylicza prezes Konfraterni i dodaje ze śmiechem: – To inspiruje, zachwyca, ale może też rozleniwić w błogości.
Lenistwa nie widać jednak w efektach pleneru. Obrazy zachwycają! Ale nic to dziwnego, przecież w kazimierskiej kolonii artystycznej są zrzeszeni doświadczeni artyści: rzeźbiarze, malarze, graficy. To nie przypadkowi amatorzy. Większość artystów żyje ze sztuki.
Kazimierska Konfraternia Sztuki jest stowarzyszeniem artystów z Kazimierza Dolnego. Kontynuuje tradycję kolonii artystycznej założonej w 1923 roku przez Tadeusza Pruszkowskiego, realizując ideały wspólnego tworzenia sztuki. Konfraternia powstała w 2000 roku. Cały czas hołduje ideałom artystycznej wspólnoty, ceniąc wolność twórczą i konstruktywną ocenę.
– Obchodzimy właśnie jubileusz 25-lecia istnienia – zdradza Roman Gruszecki. – Nadal uprawiamy „archaiczną” technikę malarstwa, grafiki i rzeźby. „Archaiczną”, bo w dobie królowania grafiki komputerowej, my nadal kochamy płótno i farby.
Na plenerze w Mościbrodach większość artystów się znała. Co nie znaczy, że nie obyło się bez artystycznych sporów.
– Uwagi? Śmiało! I to z grubej rury, nie ma co głaskać – zachęca do oceny prac prezes Konfraterni. – Miewamy różnego rodzaju spory, bo jedni są bardziej czuli na krytykę, inni się jej wręcz domagają. Czasem bywa, że jakaś uwaga zostaje rzucona w dobrej wierze, ale padła w nieodpowiednim momencie – opowiada o kulisach plenerów. – Ale takie rozmowy to podstawa rozwoju. Czasem to widzowie, odbiorcy zauważą coś, czego artysta nie dostrzega przez lata pracy. Bardzo lubimy kontakt z publicznością.
Osobowości artystów bywają różne. Jedni lubią tworzyć w gwarze, na widoku, na bieżąco pokazują postępy prac i proszą o komentarz, a inni szukają odosobnienia i spokoju, intymności, a swoje prace wyciągają dopiero na koniec pleneru i nie chcą o nich dyskutować.
– Piękna artystyczna różnorodność – podsumowuje Roman Gruszecki. Już wiadomo, że plener był tak udany, iż artyści myślą o dalszej współpracy z Dworem Mościbrody.
– Cudowna kuchnia, najwyższej klasy posiłki, wygodne pokoje, obłędne plenery i widoki, no i wspaniali przyjacielscy ludzie, którym zależy, aby każdy gość czuł się wyjątkowo i dobrze – podsumowuje prezes Konfraterni. – Chętnie będziemy tu wracać.
Dwór w Mościbrodach będzie się więc zamieniał w kolonię artystyczną. A że członkowie Kazimierskiej Konfraterni Sztuki są otwarci i mają wiele do powiedzenia, duch sztuki zapewne rozgości się tu na dobre.
Zdjęcia: Aga Król
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze