Reklama

Konkurs „Dobre, bo od babci - smaki dawnego Mazowsza 2” - wygrały kopytka!

22/10/2025 15:10

W pięknych i gościnnych murach Dworu Mościbrody odbył się finał drugiej edycji konkursu „Dobre, bo od babci - smaki dawnego Mazowsza”, organizowanego przez „Tygodnik Siedlecki” przy wsparciu Samorządu Województwa Mazowieckiego.

Wyszliśmy z założenia, że jeśli coś się udało, to warto to powtórzyć! Dlatego, po bardzo przychylnym przyjęciu pierwszej edycji kulinarnej zabawy dla seniorów, postanowiliśmy kontynuować ideę przedstawiania receptur na tradycyjne potrawy naszego regionu, w celu zachowania ich dla przyszłych pokoleń. Nie żałujemy. Druga odsłona konkursu również okazała się sukcesem. Otrzymaliśmy wiele ciekawych przepisów, a niektóre z nich śmiało możemy określić mianem „kulinarnych perełek”.

Do etapu finałowego redakcja „TS” wytypowała pięć, jej zdaniem, najciekawszych receptur. Najlepsi z najlepszych mieli za zadanie zaprezentować swoje potrawy przed komisją konkursową. W jury zasiedli: Małgorzata Borkowska - gospodyni Dworu Mościbrody, Magdalena Sałata - dyrektor Delegatury w Siedlcach Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego oraz Paweł Świerczewski - prezes „Tygodnika Siedleckiego”, koordynator konkursu. Wszyscy zgodnie uznali swą rolę za bardzo wdzięczną. Nic dziwnego, w końcu zaserwowano same rarytasy!

Reklama

Kiszka dobra na wszystko!

Prezentacje rozpoczęły się do kiszki z kaszy gryczanej, jęczmiennej oraz całkowicie nieoczywistych w tym daniu – ziemniaków. Przepis zgłosiły gospodynie z KGW Hołubla: Halina Ślaz, Alicja Łupińska oraz ubiegłoroczna finalistka – Kazimiera Sawicka.

- Jesteśmy młodym kołem, działamy od niespełna roku. Do założenia KGW w Hołubli zmotywował mnie redaktor Świerczewski, gdy podczas finału pierwszej edycji konkursu stwierdził, że jak w takiej dużej wiosce może nie być KGW. Więc już jest i liczy prawie 60 osób – opowiadała pani Kazimiera.

Reklama

Kiszka została sporządzona według przepisu babci pani Kazi.

- Dawniej przyrządzano ją na piecu węglowym, Kładło się kiszkę na blaszce, wyłożonej siankiem. Mnie młodzi kazali piec rozebrać, więc teraz używam piekarnika. Natomiast w wersji gotowanej, obok talerza - na obrusie pojawiało się sianko. Zapytałam kiedyś babci, dlaczego? Odpowiedziała: „żeby ładnie pachniało” – wspominała mieszkanka Hołubli.

Skąd pomysł na dodanie do kiszki ziemniaków?

- Ziemniaki zawsze były łatwo dostępne i dawały dużo energii, bardzo potrzebnej do ciężkiej pracy w polu – mówiła pani Kazimiera. - Gotujemy je al dente i mieszamy z farszem. Nasza kiszka zawiera dużo witamin B1 i B2, szczególnie dobrych na nerwy, bo stresów w dzisiejszych czasach nie brakuje.

Reklama

- Czyli „kiszka dobra na wszystko”! - skwitowała prowadząca uroczystość – Edyta Zdunek z „TS”.

„Swojskie”, znaczy najlepsze

Drugą z zaserwowanych potraw były kopytka z serem autorstwa Elżbiety Rybaczewskiej, mieszkanki wsi Borki-Kosiorki w gminie Wiśniew. Panią Elżbietę w prezentacji wsparła najstarsza wnuczka. Synowie i reszta wnucząt zajęli miejsca na widowni. Nic dziwnego, że przyjechali dopingować seniorkę – jak się dowiedzieliśmy, to właśnie wnuczki są największymi smakoszami kopytek od babci Eli!

Reklama

- Do tego dania mam sentymentalny stosunek, gdyż kopytka robiła moja mama. Budziła nas do szkoły i podawała na śniadanie – opowiadała wyraźnie wzruszona gospodyni. - Wychowałam się na wsi. Wszystkie produkty do zrobienia kopytek zawsze były w zasięgu ręki. Nie brakowało ziemniaków, mleka, mąki oraz świeżo zrobionego sera i masła. Do dzisiaj staram się wykorzystywać „swojskie” produkty. Tak smakuje najlepiej. Kopytka przyrządza się błyskawicznie. Specjalnie ich jakoś nie dekorowałam, gdyż chciałam pokazać tak, jak jemy je na co dzień.

Reklama

Serce w chlebku

Chlebek ziemniaczany – to konkursowa propozycja od Koła Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich w Strzale (panowie nie kryli radości, że w końcu nie są „dyskryminowani”!). Prezentacji dokonały przewodnicząca koła – Elżbieta Wojtyra i autorka przepisu – Jadwiga Marciszewska. Chlebek został zaserwowany z pysznymi dodatkami: kilkoma rodzajami dżemu, miodem, masełkiem i smalcem.

- Nasz chlebek to danie dla wszystkich i do wszystkiego! Każdy z dodatków został sporządzony przez członków koła w Strzale. W prostocie jest siła i serce, a w tym chlebku na pewno jest serce naszej Jadzi – mówiła Elżbieta Wojtyra.

Reklama

Więcej na temat ziemniaczanego chlebka opowiedziała ta, która go przyrządziła, czyli pani Jadwiga.

- Dawniej, nasze mamy i babcie wszystko robiły z tego, co miały pod ręką. Wypiekały chlebek razowy, ale ciemny kolor nie bardzo pasował dzieciom. Znalazły jednak sposób, żeby je przechytrzyć. Dodawały ugotowanych ziemniaków, trochę więcej cukru i dzieci się zajadały – wspominała gospodyni ze Strzały.

Duży i... jurny, jak byk!

W gronie finalistek drugiej edycji konkursu „Dobre, bo od babci – smaki dawnego Mazowsza” znalazła się także pani Marianna Pawelec-Bogucka z KGW Pogorzelec w gminie Maciejowice – laureatka premierowej odsłony wydarzenia. Tym razem serca jury postanowiła zdobyć „kartoflanymi bykami”. O walorach tej potrawy pisaliśmy więcej w jednym z poprzednich wydań „TS”, wszystko jednak zawiera się w zdaniu: „chłopy, jak pojadły byków, ućciwie robiły w dzień, a i w nocy w łóżku pierzyny dobrze się rusały”, którego wesoła gospodyni z Pogorzelca nie omieszkała powtórzyć także podczas swojej prezentacji.

Reklama

- Ta potrawa jest bardzo stara, na pewno ma grubo ponad 100 lat. Robiło się ją późną jesienią, zimą i wczesną wiosną – czyli wtedy, kiedy było już po wykopkach, a w piwnicach nie brakowało dobrze zakiszonej kapusty – opowiadała pani Marianna. - Byki wzięły się od tego, że pewnego dnia mój dziadek nie bardzo najadł się na śniadanie. Babki nie było, bo poszła do kościoła. Dziadek w tym czasie natarł całą miednicę ziemniaków i gdy babka wróciła, kazał sobie smażyć placków. Babka powiedziała: „Macieju, bój się Boga- z takiej miednicy to musiałabym tych placków usmażyć z kopę”. Usmażyła placki, zrobiła blacharza i jeszcze jej ziemniaków zostało. Nie chcąc marnować farszu, postanowiła trochę poeksperymentować, bo lubiła wymyślać różne rzeczy w kuchni. Było już późno, już się jej spieszyło, więc ulepiła takie wielkie pierogi. Jeden zajmował pół talerza na drugie danie. Można powiedzieć, że był wielki, jak byk – stąd też i nazwa dania.

Reklama

Tak jak babki i prababki...

Ostatniej konkursowej prezentacji dokonała Marzena Ostojska ze wsi Radzików Stopki, wsparta członkiniami Koła Gospodyń Stopki-Kornica.

- Jesteśmy najmłodszym spośród obecnych tutaj kół. Liczymy 36 osób – mieszkanek dwóch niewielkich wsi – Radzików Stopki i Radzików Kornica. Spotykamy się, co dwa tygodnie, robimy różne imprezy, na których podajemy nasze popisowe „zaguby” – opowiadały gospodynie.

Czym są „zaguby”?

- To bardzo proste danie. Składa się z ciasta pierogowego i ziemniaczanego farszu. Ciasto rozwałkujemy, nakładamy farszu i zawijamy. Kroimy na kawałki i wrzucamy na wrzącą wodę. W ten sam sposób robiły je nasze babki i prababki – mówiły członkinie KGW Kornica-Stopki, zdradzając, że cała sztuka polega na dobraniu odpowiedniej odmiany ziemniaków, z dużą zawartością skrobi, żeby nie doszło do rozpadnięcia się „zagubów”.

Reklama

Po degustacji potraw jury udało się na burzliwą naradę. Cała trudność polegała na tym, że trzeba było wybrać pomiędzy dobrymi i bardzo dobrymi daniami. Które jest które, zależało od subiektywnej oceny każdego z członków komisji.

Ostatecznie wyróżnienia powędrowały do Marianny Pawelec-Boguckiej z KGW Pogorzelec i pań z KGW Strzała. Trzecie miejsce zajęła Marzena Ostojska i panie z KGW Stopki-Kornica. Drugą lokatę przyznano kiszce od pań z Hołubli, a zwycięstwo należało do Elżbiety Rybaczewskiej z Borków-Kosiorków. Kopytka górą!

Reklama

- Wszystkie panie jesteście zwyciężczyniami, gdyż już samo zakwalifikowanie się do finału było wielkim wyczynem – stwierdziła Magdalena Sałata.

Małgorzata Borkowska mówiła, że poza smakiem każdej potrawy, bardzo istotne były towarzyszące im opowieści. Natomiast Paweł Świerczewski uznał, że wszystkim paniom należą się ogromne wyrazy uznania za pielęgnowanie rodzinnych i regionalnych tradycji kulinarnych. Złożył też podziękowania właścicielce Dworu Mościbrody za stojąca na najwyższym poziomie gościnę i Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Mazowieckiego za wsparcie w organizacji wydarzenia.

Partnerem wydarzenia jest Samorząd Województwa Mazowieckiego.

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/10/2025 15:27
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Żabka - niezalogowany 2025-10-22 16:13:10

    Gratulacje Elcia pięknie się prezentowałas i tak trzymać stare tradycje najlepsze.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Emerytka - niezalogowany 2025-10-22 16:48:20

    No i super! mój Wnusio też zawsze prosi mnie o kopytka z serem????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości