Prezentujemy felieton dziennikarki „Tygodnika Siedleckiego” Kingi Ochnio.
Kosz na śmieci a sprawa polska
Podczas rewizji w domu właściciela banku komisarz Przygoda pyta: „Zawsze pan trzyma pieniądze w koszu z brudną bielizną?”. Na co mocno zirytowany Kramer odpowiada: „Tak, oczywiście. Zawsze, zawsze… A marmeladę i proszek do zębów w skarpetach. Pan nie?”.
Ta scena z „Vabanku” stanęła mi przed oczami, kiedy przeczytałam, że jedna z rodzimych firm badawczych sprawdziła, czy istnieje coś takiego jak typowe polskie mieszkanie. W skrócie: czy konkretne przedmioty trzymamy w tych samych miejscach. Na pierwszy ogień poszła kuchnia. Z badań wyszło m.in., że 74% z nas kosz na śmieci ma pod zlewem kuchennym. U 70% Polaków na lodówce wiszą magnesy. Z kolei kalendarz ścienny lub zdzierany ma 59% rodaków. Natomiast u co drugiego z nas na drzwiach piekarnika wisi ściereczka.
Tak na marginesie, to od zawsze zastanawia mnie, w jaki sposób przeprowadzane są tego typu badania. Mnie żaden ankieter nigdy o nic nie pytał. Ba, chyba nie znam nikogo, kto by miał do czynienia z kimś takim. Tymczasem wyniki różnych sondaży, zwłaszcza w okresie wyborczym, pojawiają się niemal co chwila. Wystarczy, że jakiś kandydat zawiąże krzywo krawat – i już po chwili wiadomo, jak to zdarzenie wpłynęło na jego poparcie. Kim są ci przepytywani? Mam nieodparte wrażenie, że to cały czas ta sama grupa… A jeśli kogoś pyta się w kółko o to samo, to w końcu ten w nerwach powie zupełnie coś innego, niż myśli. I koniec końców sondaże odbiegają od ostatecznych wyników. Jak widać, nie tylko filmowcy potrafią kręcić.
Wróćmy jednak do wspomnianych badań terenowych. Chciałoby się – jak zmęczony słuchacz dopingujący swojego rozmówcę, aby w końcu dotarł do puenty – zapytać: „I co w związku z tym?”. Czy ściereczka na piekarniku to kwestia kulturowa? A może kosz pod zlewem to element naszej tożsamości narodowej? Czyżby kalendarz na ścianie był skutkiem naszej trudnej historii: 123 lat zaborów, narodowych powstań, wojen czy równie mrocznych czasów PRL-u? Zaryzykuję stwierdzenie, że wytłumaczenie jest dużo prostsze i bez historycznych naleciałości. Tu nawet nie jest potrzebna socjologia. W kuchni po prostu wszystko powinno być pod ręką. Bo szukać to można sobie w Google.
Powiedzmy, że w grę ma prawo wchodzić jeszcze status materialny. Skąd ten wniosek? Przed kilkoma dniami oglądałam jakiś duński film. Patrzę, a tam na rączce przy drzwiach piekarnika wiszą aż 2 ściereczki. W końcu Duńczycy są od nas zamożniejsi. W każdym razie, jakie to ma znaczenie, czy trzymamy coś we właściwym (albo nie) miejscu?
Przypomniało mi się jednak wydarzenie sprzed kilku lat. Wtedy to grupa młodych ludzi w ramach jakiegoś happeningu powiesiła tęczową flagę na rzeźbie smoka wawelskiego. Aktywistom groził zarzut „umieszczania przedmiotów w niewłaściwym miejscu”. Serio!
W każdym razie ten kosz pod zlewem w zdecydowanej większości domów może cieszyć. Chociaż w tej kwestii nie ma podziałów w naszym społeczeństwie.
KINGA OCHNIO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze