Pacjent z podejrzeniem zawału serca trzykrotnie w jednym dniu przyjeżdżał do szpitala w Mińsku Mazowieckim i trzykrotnie lekarz odmówił mu przyjęcia na oddział. Tego samego dnia pacjent zmarł.
We wtorek (19 stycznia) w mińskim szpitalu zmarła teściowa Kamila Komuda. Mimo że miała dopiero 51 lat, była schorowana. Rodzina przygotowywała się do pogrzebu, który miał być w piątek. Ale we czwartek, mąż zmarłej, Józef Wocial, poczuł się źle. Zięć z synem trzykrotnie wozili mężczyznę do mińskiego szpitala, na oddział ratunkowy. Prosili, by go przyjąć chociażby na obserwację. Lekarz pracujący na oddziale trzykrotnie odsyłał pacjenta do domu sugerując znerwicowanie, nadmiar emocji i stres. Za trzecim razem, kiedy wrócili ze szpitala do domu w Karolinie (gm. Mińsk Mazowiecki), mężczyzna wysiadł z samochodu, zrobił kilka kroków, upadł. Zmarł na dzień przed pogrzebem żony.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!