Nasz redakcyjny kolega Zbyszek nie widzi żadnego problemu. - No jak to! Drobne zawsze trzeba przy sobie mieć – grzmi, potrząsając brzęczącą kieszenią.
Innego zdania jest zapewne mój drugi kolega, od którego namiętnie pożyczam pieniądze w nagłych wypadkach (nie nauczyłam się jeszcze wydawać tyle, ile zarabiam – zawsze wychodzi mi więcej). - No dobra – tak zazwyczaj kwituje moje szybkie „potrzebuję”. - Tylko pójdę do bankomatu. Osobiście drobnych nigdy nie mam, albo mam ich za mało na cokolwiek. Więc mnie też spotkałoby to, co oburzonego siedlczanina.
Za mało
Banki przyzwyczają nas do posługiwania się kartą. Bankomatową, kredytową, srebrną, złotą i jeszcze wieloma innymi. Wygoda to, owszem, jest. Zamiast skrupulatnego odliczania banknotów, wyciągasz kawałek plastiku, i już. Niestety, ten wielkomiejski styl napotyka na prozaiczne przeszkody. - Chciałem kupić dwa piwa – opowiada siedlczanin. - Poszedłem do firmowego sklepu monopolowego. Patrzę, czytnik jest. Świetnie. Grosza przy sobie nie miałem, ale kartę tak. Zamówiłem dwa piwa. Podaję kartę i... klops! Okazało się, że w sklepie można robić zakupy, płacąc kartą, ale minimalna kwota do zapłaty musi wynosić 20 złotych. - Oczywiście się oburzyłem. Chciałem tylko dwa piwa, dlaczego zmuszają mnie do kupowania jeszcze butelki wódki, na przykład.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!