Droga w Rudniku (gm. Łosice) powinna być już dawno wyasfaltowana. Ale dopiero teraz, gdy rozpoczęto jej modernizację, okazało się, że nie ma... pozwolenia na budowę. Jak to możliwe? – To jak z prawem jazdy. Ktoś zdał egzamin, ale bez dokumentu nie może jeździć – tłumaczy burmistrz Łosic Mariusz Kucewicz.
Sprawa wyszła na jaw, gdy wykonawca przystąpił do prac, zanim rolnicy zdążyli zebrać zboże.
– Bez pozwolenia zaczęli remont drogi. Jak to możliwe? To są Łosice. Ciężki sprzęt wjechał na pola i zniszczył ludziom plony – zadzwonił do naszej redakcji wzburzony mieszkaniec Rudnika.
W ubiegłym roku samorząd Łosic otrzymał dotację na remont dwóch dróg. Pierwsza łączy Rudnik z ul. Siedlecką (będącą drogą wojewódzką), którą mieszkańcy nazywają drogą „na Biały Krzyż”. Druga to ul. Polna w Łosicach. Na tych drogach gruntowych, które są jednym ciągiem, ma powstać asfaltowa nawierzchnia. Łączny koszt inwestycji to ponad 2,18 mln zł.
– Gmina musiała wykupić grunty pod drogę, ale płatność ma nastąpić dopiero po remoncie. I to jest jasne. Problem w tym, że wykonawca nie poczekał, aż rolnicy zbiorą plony. Gdyby się z nimi dogadał, nie byłoby tego szumu – mówi jeden z mieszkańców.
– Podobno starostwo kazało projektantowi wnosić kolejne poprawki. Pozwolenia nie ma, a wykonawca już wjechał na pola. Jakby nie ruszył zboża, nikt by się nie zorientował, że pozwolenia na budowę nie ma – dodaje inny mieszkaniec.
Okazuje się, że mieszkańcy mają rację.
– Inwestycja, czyli rozbudowa drogi gminnej we wsi Rudnik, jest w trakcie rozpatrywania. Złożone są dokumenty, ale mamy uwagi. Projektant ma miesiąc na poprawki – informuje Agnieszka Krzuś z referatu inwestycji i drogownictwa w łosickim starostwie. Jak mówi, ta sama sytuacja dotyczy ul. Polnej.
A co z karami za rozpoczęcie prac bez pozwolenia? U nas jest tylko kwestia wydania pozwolenia. Tym zajmuje się referat budownictwa – słyszymy w odpowiedzi.
Gdy wykonawca wjechał na pola, burmistrz Mariusz Kucewicz był na urlopie. O sprawie dowiedział się po powrocie.
– Wczoraj było spotkanie z wykonawcą. Rozpoczął on prace przygotowawcze. Problem w tym, że zniszczył plony przed żniwami. Ma się umówić z mieszkańcami i dogadać się w kwestii odszkodowań – mówi burmistrz.
Jak to jest możliwe, że wykonawca wszedł na drogę gminną bez pozwolenia na inwestycję?
– Teren budowy został przekazany wykonawcy w momencie podpisania umowy. Od tej pory on odpowiada za drogę. Pozwolenia nie ma, ale prace przygotowawcze może robić. Problem w tym, że przed żniwami można było nic nie zaczynać – tłumaczy Mariusz Kucewicz. – Wstępnie liczyli moi pracownicy, że zniszczono może 250 m² pola u jednego z rolników. Co daje stratę rzędu ok. 300 zł – szacuje burmistrz.
– Dla mnie ta sytuacja jest chora. Pozwolenie na roboty jest po stronie gminy, a ja mam wykonać inwestycję. Plac budowy przekazano mi w zeszłym roku – zaznacza Jakub Wojtczuk, wykonawca prac. Jak mówi, umowę na te inwestycje gmina podpisała z nim w lipcu ubiegłego roku. – Trzy tygodnie temu zadzwoniłem do gminy i zapytałem, czy zaczynamy. Usłyszałem: „Możecie wchodzić, dokumenty będą w poniedziałek”. Dostałem mailem plany, więc weszliśmy na budowę. Geodeta nie wyssał przecież tyczenia drogi z palca!
Wykonawca nie kryje frustracji: – Inwestycja jest już miesiąc po terminie, bo zgodnie z umową (podpisaną w lipcu 2024 r. – red.), po jej podpisaniu miałem 330 dni na zakończenie prac. Kiedy mam ją skończyć? Zimą? Tam jest gruntówka, trzeba utwardzić. Ta inwestycja powinna być już dawno wykonana. Gmina jest winna, bo ich projektant nie ogarnął dokumentów, nie uzyskał pozwolenia.
Co na to burmistrz? Przeczytajcie cały artykuł Mileny Celińskiej. „Zaczęli budowę, a dokumentów brak” w papierowym i e-wydaniu "TS" nr 33. (KUP TERAZ)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
chore inni ludzie czekala latami na droge a tu krzyk moze po worku zboza im z niszczono a tak naprawde to wcale bo powinni rolnicy kare placic ze tyle lat sie worywali w droge
Co za ludzie na tej Polnej… najpierw chcieli drogi a teraz… burmistrz winny, wykonawca, ojeej ogarnijcie sie wy tam ludzie!
nie nareke im ze zrobia im droge i beda musieli orac do odpowiednich granic a droga najlepiej na rower niech bedzie
ciekawszego tematu nie ma tylko takie bzdury przyleci dron to wiecej im wyora
jaki tam krzyk dwom *** cos nie pasowalo
kiedy ma droge robic zima
na polu to zawsze cos im bedzie nie pasowalo wiosna powiedza ze zasiane rosnie jesienia ze zasieli zima ze tez zasiane to kiedy a on nic im nie wziol i nie zniszczyl robil wedlug planow
Gdzieś tam wlazł ***?
musza do putina zadzwonic on im da pozwolenie tak jak w osinach
Ale jak działka nabierze wartości to już nie widzi jeden z drugim . Co się dzieje z ludźmi, są coraz bardziej problemowi.
normaly czlowiek to rozumie ale zawsze znajdzie sie jakies*** co im nie pasyje
Z tego co wiem to problem nie jest w tym, że droga powstanie tylko wykonawca robił ja na prywatnych gruntach, a nie na gminnych
szkoda pisania takiego artykulu za jeden worek zboza
problem w tym, że to nie o zboże się rozchodzi .....
Burmistrz powinien wiedzieć. Nie ma decyzji nie ma prac. Nie można wbić szpadla. Samorządowiec winien czuwać nad przestrzeganie prawa.
najlepiej by chcieli zeby droga byla polna 3 metrowa a reszte drogi oni beda sobie orac niech placa kase dla gminy ze orali na jej drodze i plony zbierali
Kolego to nie chodzi o drogę na Polnej to ta druga ulica
napisalem wlasnie o tej drugiej drodze polnej a nie ulicy o nazwie polna co czesciowo asfalt jest
Łosice żądza się swoimi prawami. Czy to wina urzędu czy wykonawcy i tak wszystko będzie zrobione. A że zrobione jak większość dróg wykonywanych przez tą firmę będzie słabej jakości to nic nie szkodzi. Urząd i tak to przyklepie bo to Łosice ????
mysle ze geodeta sie nie pomylil i wyznaczyl dobrze droge to po co wogule ten artykol
chore inni ludzie czekala latami na droge a tu krzyk moze po worku zboza im z niszczono a tak naprawde to wcale bo powinni rolnicy kare placic ze tyle lat sie worywali w droge
Co za ludzie na tej Polnej… najpierw chcieli drogi a teraz… burmistrz winny, wykonawca, ojeej ogarnijcie sie wy tam ludzie!
nie nareke im ze zrobia im droge i beda musieli orac do odpowiednich granic a droga najlepiej na rower niech bedzie