Niektórzy myśliwi mieli łowczego na oku już od dłuższego czasu. Bo w niewielkim środowisku wielu rzeczy nie da się ukryć. Nie mogli go jednak złapać na gorącym uczynku. Okazuje się jednak, że do czasu. Wreszcie bowiem łowczy został złapany na kłusownictwie.
- Mówiło się, że łowczy jest po prostu kłusownikiem – twierdzi myśliwy jednego z kół łowieckich w powiecie łosickim. – Niektórym nie mieściło się to w głowie, bo w końcu łowczy to ktoś, kto odpowiada między innymi za koordynowanie prac myśliwych w zwalczaniu kłusownictwa. Wydaje dokumenty, pozwalające na odstrzał zwierzyny. To on sprawuje bezpośredni nadzór nad strażnikami łowieckimi. Jest więc człowiekiem, którego obdarza się wielkim zaufaniem.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!