Życie 52-letniego mężczyzny z gminy Łuków było zagrożone. Wyszedł z domu i nie wrócił, mimo późnej pory. Rodzina przekazał, że ma problemy zdrowotne, a tego wieczora nie wziął leków.
W nocy z 25 na 26 lipca noc dyżurny łukowskiej policji otrzymał zgłoszenie o zaginięciu 52-latka z gminy Łuków. Z zawiadomienia wynikało, że mężczyzna kilka godzin wcześniej wyszedł z domu i mimo późnej pory nie wrócił do mieszkania. Poszukiwania prowadzone przez jego najbliższych okazały się nieskuteczne. Dodatkowo z informacji przekazanych dyżurnemu wynikało, że 52-latek ma też problemy zdrowotne, że mógł zasłabnąć, a nawet stracić przytomność.
We wskazane miejsce natychmiast pojechali łukowscy kryminalni. Od rodziny 52-latka dowiedzieli się, że mimo swoich dolegliwości zdrowotnych, przed wyjściem z domu mężczyzna nie wziął wieczorem przepisanych mu leków i zastrzyków. Zaginiony nie miał przy sobie telefonu, nie było z nim też żadnego kontaktu. Wszystkie te okoliczności wzbudziły poważne obawy o jego życie i zdrowie.
- Mimo nocnej pory i panujących ciemności kryminalni sprawdzali pobliskie zabudowania a także łąki i pola. Po kilkudziesięciu minutach odnaleźli leżącego na polu, pomiędzy belami słomy poszukiwanego mężczyznę. 52-latek był osłabiony, nie można było nawiązać z nim logicznego kontaktu. Policjanci natychmiast powiadomili zespół ratownictwa medycznego, przenieśli mężczyznę do domu i monitorowali jego stan do czasu przyjazdu karetki. Ratownicy udzielili niezbędnej pomocy medycznej 52-latkowi, od tej pory jego życie i zdrowie nie było już zagrożone - informuje asp. szt. Marcin Józwik z KPP Łuków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze