Starowinka sprzedaje warzywa na chodniku. Rowerem podjeżdza mężczyzna, coś zamawia. Kiedy kobieta realizuje zamówienie, ten kradnie jej utarg i ucieka.
Taka scena rozegrała się wczoraj przy ulicy Chrobrego w Siedlcach. Kobieta jeszcze próbowała biec za tym bandytą, ale nie miała przecież szans go dogonić. Smutne. Jak można okradać starowinkę, która próbuje sobie dorobić parę groszy? Czy taki człowiek ma w ogóle sumienie?
Od razu zaznaczam, że nie byłam świadkiem tego zdarzenia, tylko znam ją z opowieści kobiety, która rozmawiała ze staruszką bezpośrednio po zdarzeniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!