Wicestarosta siedlecki, Bartłomiej Kurkus może mieć spore kłopoty. Właściwie to już je ma. Urząd Skarbowy wykrył nieprawidłowości dotyczące jego oświadczenia majątkowego.
Wicestarostę złapano na kłamstwie w oświadczeniu – choć to może zbyt ostre stwierdzenie. Bartłomiej Kurkus twierdzi, że nie ma mowy o celowym ukrywaniu dochodów. Wyjaśnia, że po prostu zapomniał wpisać część swoich wpływów. Tyle tylko, że urzędy skarbowe nie znają słowa „pomyłka”. Konsekwencje takich niedopatrzeń mogą być poważne. Sprawę skierowano bowiem do Urzędu Kontroli Skarbowej.
Taka procedura jest podyktowana Ustawą o samorządzie powiatowym. Artykuł 25c ustęp 9 tejże ustawy mówi wyraźnie: „W przypadku podejrzenia, że osoba składająca oświadczenie majątkowe podała w nim nieprawdę lub zataiła prawdę, podmiot dokonujący analizy oświadczenia występuje do dyrektora urzędu kontroli skarbowej właściwego ze względu na miejsce zamieszkania osoby składającej oświadczenie z wnioskiem o kontrolę jej oświadczenia majątkowego”.
Można powiedzieć, że w przypadku wicestarosty siedleckiego machina ruszyła. Miele ona dość powoli, ale (jak pokazuje przykład burmistrza Żelechowa, Leonarda Guli), potrafi być zabójcza... W jego bowiem przypadku oświadczeniem majątkowym zajęła się już prokuratura, a następnie zajmie się nim sąd. Popatrzmy na szczegóły, które dotychczas udało się ustalić. Urząd Skarbowy przesłał informacje, dotyczące oświadczenia majątkowego do Starostwa Powiatowego w Siedlcach. Jak się dowiedzieliśmy, miał taki obowiązek. Tak więc to nie żadne „donosicielstwo” czy „grzeczność” wobec władz powiatu, tylko zwykła procedura.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!